Mecz o wyjście z grupy dla polskiej reprezentacji był najważniejszy. To, co zrobili wczoraj nasi piłkarze wpisuje się w charakterologiczny objaw naszej współczesnej polskości: czyli wiara w coś, co nie może się stać. Smuda po meczu z Rosją stał się bohaterem dla mas i mediów. Gratulowano mu genialnej taktyki w meczu, przygotowania swoich podopiecznych na walkę całe 90 minut. Problem tylko taki, że owe bohaterskie wyczyny trenera i piłkarzy nijak mają się do normalnej gry w piłkę nożną. Są to po prostu oczywiste oczywistości, a nie żadne bohaterskie czyny.
My jesteśmy strasznie słabą drużyną. Gdyby nie kibice i ich doping pewnie już w pierwszym meczu dostalibyśmy nieźle w kość (pamiętajmy, nieuznana bramka Greków przez sędziego była bardzo niesprawiedliwa). Staraliśmy się zaciemniać obraz (media, politycy, celebryci) polskiej reprezentacji. Narzucaliśmy jej takie kolorowe przywary, że aż trudno w to dziś uwierzyć. Prawda jest taka, że poziom polskiej piłki nożnej (narodowej) można porównać do ekonomi, czyli jesteśmy krajem trzeciego świata. Zero asertywności, zero ducha walki, zero przyłożenia, zero kondycji, zero i zero. Wczoraj mogliśmy zaobserwować jedną naszą przywarę: brak woli walki, najważniejsza naturalna predyspozycja w sporcie. To co oglądaliśmy było spektaklem żałości i niedowierzania, że można w taki sposób grać. Druga połowa meczu powinna być puszczana wszystkim zainteresowanym, jako przestroga przed .... No właśnie, przed czym?
Cieszymy się na pewno, że Rosja nie wyszła z grupy. Już słychać komentarze, czy to w TV czy Internecie, że mieliśmy razem z Rosją po prostu pecha. Dostały się dwie drużyny, które nie były w cale faworytem. A ja się pytam? Kto na poważnie stawiał na Polskę? Na zespół, który w ostatnich meczach przed EURO 2012 pokazywał się, jako zespół tzw. trzecioligowy? Smuda powiedział, że on przygotowuje zespół od podstaw. Panie Smuda, zespół od podstaw ma jedną cechę na pewno, której wy nie macie: ducha walki. Teraz od 7 września rozpoczną się eliminacje do Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej. Oto nasza grupa: Czarnogóra, Anglia, Ukraina, Mołdawia, San Marino. Już widać nasze rozentuzjazmowane twarze i myśli: grupa łatwa oprócz Anglików. Zajmiemy II miejsce w grupie ot tak.

