Portal NaTemat.pl poinformował o skandalicznej kampanii reklamowej firmy Ballerina, dotowanej z unijnych pieniędzy. By zwiększyć sprzedać bielizny dla dzieci, firma ta wykorzystała wizerunek dziewczynek w wyuzdanych pozach, wystylizowanych na tzw. „wampa”. Niemal tak, jakby dziecko było dorosłą modelką erotyczną.

Co ciekawe, firma Ballerina otrzymała w ramach dotacji aż 760 tysięcy złotych. Pieniądze miały służyć poprawie wizerunku polskiej gospodarki wśród partnerów z zagranicy oraz „wypromowanie polskich specjalności eksportowych”. Czy według firmy Ballerina taką polską specjalnością są małe dziewczynki jako obiekty seksualne?

Lesław Sierocki ze Stowarzyszenia Twoja Sprawa powiedział portalowi NaTemat, że doszło do klasycznej seksualizacji dzieci. Wyjaśnił, że dochodzi do niej, „gdy dzieci są przedstawiane w reklamie i mediach w nieodpowiedni dla ich wieku sposób w kontekście ich seksualności”.

Z jednej strony jest oczywiste, że podobne kampanie to po prostu pożywka dla pedofilii. Z drugiej zaś przedwczesne rozbudzanie seksualności dzieci może prowadzić do niebywałych szkód duchowych, a w dłuższej perspektywie także fizycznych. Podobne kampanie to woda na młyn producentów tabletek antykoncepcyjnych czy tabletek „po”.

Warto przy tej okazji zauważyć, że klimat aprobujący seksualizację dzieci jest w Europie coraz bardziej obecny. Dzieje się tak na zachodzie zwłaszcza ze względu na często deprawujące lekcje wychowania seksualnego. Jakie są efekty takich działań, dobrze pokazuje omawiana sytuacja.  

Paweł Chmielewski