Polskie instytuty kulturalne i ambasady zorganizują kilkadziesiąt imprez, wystaw, koncertów. CNN od Polski zacznie emisję cyklu programów zatytułowanych "Jesień zmian". Kilka miesięcy później będzie nadawać z Niemiec.

Formalnie Polska i Niemcy współpracują przy organizacji imprez z okazji rocznic przypadających w 2009 roku: upadku komunizmu i wybuchu drugiej wojny światowej. Chodziło o uniknięcie rywalizacji o pamięć. Jednak - w opinii ekspertów - polskie uroczystości 4 czerwca mogą zostać przyćmione przez planowane na 9 listopada imprezy w Niemczech z okazji zburzenia muru berlińskiego.

Na pewno pojawią się osoby uznawane za symbol przemian 1989 r., w tym Michaił Gorbaczow, Helmut Kohl i Lech Wałęsa. Władze starają się również ściągnąć prezydentów Miedwiediewa i Obamę.

Organizatorzy uroczystości w Berlinie zamierzają dokonać symbolicznego zburzenia muru. W okolicy Bramy Brandenburskiej zostanie ustawionych tysiąc kolorowych, wysokich na 2,5 m styropianowych płyt, które zostaną wywrócone, co ma spowodować efekt kostek domina.

– Aby zwrócić uwagę świata, nie można organizować jedynie konferencji i odsłaniania pomnika. Trzeba mieć atrakcyjne wizualnie wydarzenie, a Niemcy coś takiego właśnie szykują – mówi "Rzeczpospolitej" David Davies, szef agencji public relations "Medialink".

Davies mówi, że jego pokolenie pamięta fakty, ale dziś te fakty trzeba dobrze promować. – Na Zachodzie moje pokolenie pamięta, że upadek komunizmu zapoczątkował Lech Wałęsa. Ale by wygrać walkę o pamięć z murem berlińskim u następnych pokoleń, musicie stworzyć imprezy pokazujące światu, że to silny głos dochodzący z Polski zburzył w rzeczywistości ten mur – podpowiada Davies.

Słowa Daviesa warto sobie wziąć do serca. Chociażby po to, aby poinformować Zachód, że upadek komunizmu zaczął się nie tyle od Lecha Wałęsy, co od "Solidarności".

MM/Rz

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »