Czy czeka nas ocieplenie i zacieśnienie relacji polsko-białoruskich? Tego scenariusza nie można wykluczyć.
Dziś koniec wizyty przedstawicieli białoruskiego parlamentu nieuznawanego przez Zachód ze względu na fałszerstwa wyborcze. Do Polski przybyli m.in. szef białoruskiej Izby Reprezentantów oraz wiceszef tamtejszego MSZ. Spotkali się z wicemarszałkiem Sejmu Ryszardem Terleckim, marszałkiem senatu Stanisławem Karczewskim, a także polsko-białoruską grupą parlamentarną, na której czele stoi poseł Kukiz’15 Adam Andruszkiewicz.
Polska delegacja już w kwietniu wybierze się do Mińska z rewizytą. Zresztą Karczewski był w stolicy Białorusi w grudniu ubiegłego roku.
Warto dodać, że wicepremier i minister rozwoju oraz finansów Mateusz Morawiecki rozmawiał z prezydentem Łukaszenką o współpracy gospodarczej między naszymi krajami, a na Białorusi niedawno gościł też szef polskiego MSZ Witold Waszczykowski.
Jak swego czasu zauważał minister w Kancelarii prezydenta RP Krzysztof Szczerski, w relacjach z Białorusią jest możliwe coś między wielkim przełomem, a chłodną izolacją. Możemy i powinniśmy je budować metodą małych kroków.
Białoruś od lat szuka spososób, by naprawić relacje z Zachodem. Poprawa kontaktów z Polską może być krokiem w tym kierunku, krokiem dzięki któremu Białoruś przynajmniej trochę wyrwie się z więzów Kremla.
daug/forsal.pl
