W dzisiejszym wydaniu programu Bogdana Rymanowskiego "Kawa na ławę" w TVN24 politycy komentowali m.in. decyzję o wysłaniu polskich żołnierzy do Iraku i Kuwejtu, by tam walczyli z Państwem Islamskim. Nie będzie zaskoczeniem fakt, że zdania w tej sprawie były podzielone. Nie zabrakło krytycznych opinii, choć nie zawsze dotyczących samej tej decyzji.
"Już jesteśmy na tej wojnie. Weszliśmy do koalicji z 66 państwami przeciwko ISIS. Wysyłamy żołnierzy z zadaniem szkolenia, a nie z zadaniami bojowymi"- mówił Joachim Brudziński z PiS. Przypomniał również, jak podczas Arabskiej Wiosny prezydent Lech Wałęsa miał zostać wysłany do Tunezji, by tam pomagać w budowie demokracji.
Poseł PO, Rafał Trzaskowski, krytycznie odniósł się nie tyle do samej decyzji, co do momentu jej ogłoszenia. W ocenie Trzaskowskiego, mimo że wysłanie polskich żołnierzy do Iraku i Kuwejtu wydaje się kontrowersyjna, lecz w pewien sposób pomaga budować wiarygodność Polski, lecz powinno się poczekać z tą decyzją do zakończenia szczytu NATO. "Bardzo ważny jest timing i dyplomacja lubi ciszę. Rozumiem samą decyzję i naszą potrzebę pomocy, ale moment ogłoszenia tej decyzji jest nieroztropny. Mamy szczyt NATO i ŚDM i można było to ogłosić po szczycie". Podobnego zdania był Adam Szłapka, poseł Nowoczesnej. Szłapka skrytykował jednocześnie ustawę antyterrorystyczną, która jego zdaniem wcale nie zapewnia Polsce bezpieczeństwa, jednocześnie wysyłając polskich żołnierzy do Iraku. Powiedział też, że decyzja podpisana dziś przez prezydenta nie była przedyskutowana podczas RBN.
"Zagrożenie ze strony tzw. Państwa Islamskiego jest duże i wcale nie jestem przekonany, że potrzebna jest dyskusja. Bezpieczeństwo ponad wszystko. Serce boli, gdy trzeba wysyłać naszych synów na wojnę, ale nie jesteśmy bańką i trzeba podchodzić do tego z rozsądkiem"- powiedział z kolei Piotr Zgorzelski z PSL.
Całkowicie krytyczny był natomiast Tomasz Rzymkowski z Kukiz'15, mówiąc, ze polskim władzom znów chodzi tylko o miano "prymusa Amerykanów w Europie". "Jest to zły ruch. Nie ma sensu uczestniczyć w wojnach USA. Nie ma to nic wspólnego z kontyngentem, który będzie stacjonował w Europie. Nie przynosi to nam żadnej korzyści, a Polska stanie się widocznym celem dla terrorystów zwłaszcza w obliczu zbliżającego się szczytu NATO i ŚDM"
Szef Kancelarii Prezydenta, Marek Magierowski zwrócił uwagę, że wysyłanie żołnierzy na wojny nie jest intencją Andrzeja Dudy, gdyż misja ta będzie mieć charakter szkoleniowy. "Nam zależy na wzmocnieniu wschodniej flanki, ale patrzymy z troską na to, co dzieje się na południowej stronie UE. Partnerzy wiarygodni powinni wykazać się choćby minimalną lojalnością i stąd ta decyzja".
JJ/TVN24.PL
