Oficjalnym sponsorem noclegów dla uczestników homo-marszu jest firma Mazurkas Travel. Już na początku roku zarezerwowała ona w ponad 30 warszawskich hotelach, kilkanaście tysięcy miejsc na dwa tygodnie lipca. – Do tej pory jednak nie mamy nawet jednego potwierdzonego pobytu – mówi "Dziennikowi Gazecie Prawnej" Barbara Zygmunt z Mazurkas.

Portal Fronda.pl kontaktował się z "Mazurkas", chcąc się dowiedzieć, dlaczego firma postanowiła wesprzeć kontrowersyjną imprezę? I czy badała jaki stosunek do tego typu imprez mają Polacy? Pracownicy odpowiedzialni za tego typu umowy odsyłali nas do prezesa. A ten był nieosiągalny. Na naszą korespondencję nie odpowiedział też rzecznik Polskich Linii Lotniczych, które dla uczestników "homo-imprezy" w Warszawie przygotowały specjalne promocje lotnicze.

Problemem okazuje się nie tylko frekwencja. Organizatorzy mają też kłopot ze sfinansowaniem imprezy. Jak podaje portal Dziennik.pl ze sponsoringu wycofało się już kilka firm. Wszystkie tłumaczą się tym, że nie chcą być kojarzone z kontrowersyjnym charakterem imprezy. Może to doprowadzić do odwołania koncertu plenerowego w trakcie trwania imprezy.

Homo-ideolodzy skarżą się też na brak pomocy stolicy. - Miasto w ogóle nie chce wspomóc imprezy finansowo, a przecież nie zrobimy tego z prywatnych pieniędzy – ubolewa Adam Biskupiak z Fundacji Równości, która organizuje EuroPride.

mm/Dziennik.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »