Z dniem 1 września zniknęły z przedszkoli państwowych zajecia dodatkowe. To nowa ustawa minister Krystyny Szumilas, która nie chce by dzieci w przedszkolach miały takie, dodatkowe zajęcia jak: nauka języka obcego, gry w szachy czy zajęć z rytmiki. Protesty w tej sprawie trwają od kilku tygodni. Rodzice dzieci twierdzą, że to ustawa uniemożliwia rodzicom dodatkowe opłacanie zajęć w przedszkolach, gdyby się na nie zdecydowali.

Tym razem do protestów rodziców dołączyli polscy artyści. Efektem tego jest petycja Związku Kompozytorów Polskich, pod którą podpisało się kilkudziesięciu przedstawicieli tego środowiska. Zdaniem artystów nowa ustawa przyniesie skutki uboczne. Jak czytamy w petycji do MEN: "doświadczenia wskazują, że publicznych środków na zajęcia wzbogacające programową ofertę przedszkoli jest w budżecie za mało, a zapewnienia, że prowadzą je kompetentni nauczyciele wychowania przedszkolnego nie znajdują pokrycia w rzeczywistości". Artyści uważają również, że "że restrykcyjne zapisy w ustawie doprowadziły także do zamknięcia przeszkól dla specjalistów realizujących zajęcia dodatkowe".

Polscy artyści mają pomysł jak rozwiązać problem. Proponują powstanie "jednostek integrujących" opartych np. na instytucjach młodzieżowych domów kultury czy ogniskach pracy pozaszkolnej. Takie "jednostki" zatrudniałyby specjalistów i delegowałyby ich do poszczególnych przeszkoli.

sm/Rzeczpospolita