Wyrok Sądu Najwyższego jest ostateczny i nie podlega zaskarżeniu. Kończy drogę prawną, na której Polsat domagał się kasacji wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie, który przyznał rację Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji. Ta w marcu 2006 roku nakazała telewizji zapłacić karę w wysokości 500 tys. zł.
Krajowa Rada szczególnie podkreślała wtedy fakt, że program w którym Szczuka naigrywała się z Madzi Buczek nie był emitowany na żywo i stacja miała szansę wpłynąć na ostateczny kształt audycji. Polsat próbował wymigać się od kary tłumacząc, że twórcy programu rzekomo nie wiedzieli o niepełnosprawności Magdaleny oraz, że program posiada specyficzną "swobodną" formułę.
Wyrok entuzjastycznie przyjęli członkowie KRRiT. - Bardzo cieszę się z tego wyroku, bo potwierdza on prawną słuszność działań Krajowej Rady, to, że opieramy się na prawie, które w Polsce obowiązuje, i to jest najistotniejsze - komentuje dla "Naszego Dziennika" przewodniczący KRRiT Witold Kołodziejski. Zaznacza, że w tej sprawie Krajowa Rada wygrała wszystkie możliwe procesy, stąd wczorajsze postanowienie nie było wielkim zaskoczeniem.
Magdalena Buczek i jej mama również cieszą się z orzeczenia. - Madzia sama nie stwarza sobie dziecięcego głosu, tylko po prostu taka jest jej anatomia – mówi "Naszemu Dziennikowi" Pelagia Buczek matka Madzi. - Skoro zapadło takie orzeczenie sądu, to jest to dobry zwiastun, że polskie sądownictwo nie jest aż takie złe, a prawo chroni godność człowieka, w tym przypadku niepełnosprawnego, który i tak w wielu sytuacjach narażony jest na ośmieszanie, co bardzo często przeżywamy. Poza tym ośmieszono też modlitwę, zatem orzeczenie sądu może tylko cieszyć - dodaje.
AJ/ND
Zobacz także:
Szczuka obraziła Madzię Buczek. Polsat chce uniknąć kary
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

