Waldemar Skrzypczak zostanie wiceministrem MON. To dobra decyzja?

 

- Tak, znam się z Waldkiem nie od dziś. Życzę mu aby zrealizował swoje pomysły i poprowadził polską armię w dobrą stronę. Przypomnę, że wiceministrem w MON był Stanisław Koziej, obecnie szef BBN, ale nie było wtedy jakiś pozytywnych zmian. Waldek stoi przed naprawdę dużym wyzwaniem bo armia wymaga naprawy. Oby mu się udało, choć to nie będzie łatwe.

 

Gen. Skrzypczak odszedł w proteście z armii kilka lat temu, czy coś się od tego czasu w niej zmieniło?

 

- Nie, od tamtego czasu nic się w wojsku nie zmieniło. Nie widzę żadnych pozytywnych zmian. Rozwiązanie 36. Pułku Lotnictwa Transportowego ośmiesza dziś naszych vipów, którzy latają pasażerskimi samolotami. Nie mogą na ich pokładach wykonywać podstawowych funkcji państwowych, bo nie mają łączności kodowanej. Prezydent podczas lotu samolotem pasażerskim nie ma tajnej stałej łączności. To ośmiesza nas. Ostatnio narodził się pomysł rozwiązania 6. Brygady Powietrzno-Desantowej, najbardziej zasłużonej w polskich siłach zbrojnych. Już chyba książkę napisano jak 6. będzie łączona z 25. brygadą. Mam nadzieję, że Skrzypczak jak zostanie wiceministrem to tego typu głupie pomysły nie będą mogły przejść i armia będzie się rozwijała. Do tej pory obserwuję proces jej zwijania. 

 

Gen. Skrzypczak w latach 2006-2009 był dowódcą Wojsk Lądowych. Odszedł ze stanowiska po zamieszaniu, które wywołała jego wypowiedź na uroczystości ku czci poległego w Afganistanie żołnierza oraz późniejszy wywiad dla "Dziennika", gdzie stwierdził, że śmierci Polaka w bitwie z afgańskimi talibami można było uniknąć, gdyby wojsko miało rozpoznawcze bezpilotowce większego zasięgu i lepiej uzbrojone śmigłowce. Mimo tej krytyki, ówczesny prezydent Lech Kaczyński i ówczesny minister obrony Bogdan Klich opowiedzieli się za pozostawieniem go na stanowisku. Prezydent uznał co prawda, że wypowiedź Skrzypczaka była niedopuszczalna, bo naruszyła zasadę cywilnej kontroli nad armią, ale sytuacja była wyjątkowa. Według Klicha, generał uznał swój błąd. Skrzypczak ogłosił jednak, że odchodzi z armii. Jako powód podał słowa Klicha o tym, że "uznał swój błąd". Skrzypczak wyjaśnił, że przyznał się do błędu, ale tylko jeśli chodzi o okoliczności wypowiedzi, a nie jej treści. Służbę w Siłach Zbrojnych rozpoczął w 1976 r. Dowodził 32. Pułkiem Zmechanizowanym, 16. Dywizją Zmechanizowaną, 11. Dywizją Kawalerii Pancernej oraz Wielonarodową Dywizją Centrum-Południe w Iraku. Propozycję objęcia stanowiska wiceministra generał dostał miesiąc temu – po odwołaniu dotychczasowego wiceministra Marcina Idzika – informuje TVN 24.

 

Not. Jarosław Wróblewski