Podczas konferencji prasowej Zespołu Ekspertów ds. Bioetyki pytanie o ekskomunikę dla posłów, którzy zagłosowaliby za ustawą bioetyczną dopuszczającą metodę in vitro, zadał redaktor portalu Fronda.pl Stefan Sękowski. – Na ten temat wypowiadaliśmy się już wcześniej, pewne rzeczy określone są w prawie kanonicznym. Ekskomunika dotyczy oczywiście członków Kościoła katolickiego. To są ekskomuniki latae sententiae, zaciągane przez sam fakt zaistnienia postawy czy działalności. W przypadku przerywania ciąży z zaistniałym skutkiem ta ekskomunika działa automatycznie. Jest w dużej mierze kwestią sumienia osób, które głosują. Jest rzeczą bardzo korzystną to, że, o ile wiem, kluby parlamentarne postanowiły nie wiązać sumienia swoich członków dyscypliną partyjną, tylko umożliwiają im głosowanie według własnego sumienia - powiedział abp Henryk Hoser.
Arcybiskup dopytywany o to, czy w przypadku in vitro mamy do czynienia z tą samą sytuacją, co w przypadku aborcji, odpowiedział: - Tu chodzi przede wszystkim o to, że każda procedura in vitro pociąga za sobą śmierć innych zarodków ludzkich. To ważny skutek letalny i to on wchodzi przede wszystkim w grę, jeśli chodzi o zaciągnięcie ekskomuniki.
Sprawę doprecyzował ks. Franciszek Longchamps de Berier: - Nie da się odpowiedzieć „tak” lub „nie” na pytanie, czy poseł-katolik głosujący za ustawą dopuszczającą in vitro zaciąga na siebie ekskomunikę. Każdy będzie głosował wedle swojego sumienia i będzie musiał sobie postawić bardzo ważne pytania. Inną kwestią jest to, że ktoś będzie z zewnątrz krzyczał: „Proszę temu panu nie udzielać komunii, ponieważ głosował tak, a nie inaczej”. To są dwie różne sfery, które trzeba rozgraniczyć. Pojawia się na przykład pytanie, w jakiej sekwencji będzie przebiegało głosowanie. Ważne jest, który projekt będzie głosowany wcześniej, a który później. Nie da się teraz powiedzieć, że jeśli ktoś głosuje przykładowo na projekt Kidawy-Błońskiej, to zaciąga ekskomunikę, a na projekt Piechy, to nie zaciąga.
sks
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

