Na swoim blogu ks. Isakowicz cytuje jeden z ostatnich maili z pogróżkami, które do niego dotarły: - Isakowicz, chcesz zebym Ci zagwarantowal, ze w krótkim czasie Twoj katolicki ryj zostanie obity? (pisownia oryginalna – MM). Napisała osoba podpisana jako Maciej Janczewski.

Kapłan o mailach informował krakowską kurię. Teraz poinformował o tym policję. - Policja potraktowała sprawę poważnie. Funkcjonariusze sprawdzili mój komputer i zajmują się ustalaniem nadawców maili, co jak mówią, nie będzie specjalnie trudne. Ponadto w piątek mam się zgłosić na przesłuchanie do Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie - ujawnia w rozmowie z portalem Fronda.pl.

- Pogróżki dostaję od momentu zaangażowania się w walkę o upamiętnienie ofiar zbrodni ukraińskich nacjonalistów na dawnych Kresach Wschodnich. Nasiliły się one z końcem sierpnia gdy krytykowałem przejazd przez Polskę ukraińskiego, nacjonalistycznego rajdu śladami Stepana Bandery - opowiada. Pisaliśmy pod koniec sierpnia, że ks. Isakowicza-Zaleskiego zaatakowano na portalu Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów. Zamieszczono tam tekst w którym kapłanowi grożono śmiercią. - Osika dla Judasza już wyrosła. I czeka – napisał ukraiński autor szkalującego tekstu, który polskiego kapłana nazywał "antyukraińskim prowokatorem i agentem służb specjalnych".

Duchowny mówi, że nie boi się krytyki za głoszone poglądy, jednak, jak mówi, groźby pobicia i pozbawienia życia to bardzo poważna sprawa. - Jeżeli ktoś uważa, że moje poglądy są niezgodne z prawem to niech mnie pozwie do sądu. Jeśli komuś one się nie podobają, to niech z nimi polemizuje. Ale w tym przypadku mamy do czynienia z atakiem skierowanym na człowieka. Pojawia się tutaj również pytanie o wolność słowa w Polsce - tłumaczy.

Z rzecznikiem krakowskiej kurii, ks. Robertem Nęckiem nie udało nam się skontaktować.

 

MM

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »