Polański wypowiedział się publicznie po raz pierwszy od uwolnienia w miniony poniedziałek. Podziękował "tysiącom ludzi, którzy nieustannie przekazywali wyrazy poparcia w czasie tych dziewięciu długich miesięcy" i którzy przesyłali mu butelki wina i bukiety kwiatów. Reżyser podziękował również swojej żonie Emmanuelle Seigner i dzieciom, "bez których nigdy nie zdołałbym zachować godności i wytrwać i tym wszystkim, którzy mieli odwagę stanąć w mojej obronie mimo sporów".
W sobotni wieczór reżyser pojawił się na festiwalu jazzowym w szwajcarskim Montreux. Polański przybył na koncert swojej żony. Tymczasem wielu Amerykanów jest oburzonych decyzją Szwajcarów o wypuszczeniu filmowca. Amerykańskie media zwracają uwagę, że Polański, tak naprawdę jest nietykalny tylko w trzech krajach: Szwajcarii, Polsce i Francji. Dlatego decyzja Szwajcarów o wypuszczeniu go z aresztu wcale nie oznacza końca jego problemów z amerykańskim wymiarem sprawiedliwości.
Ł.A./Wp.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

