- Mających problem z twardą erotyką w Polsce z każdym rokiem przybywa. Coraz więcej osób zgłasza się z tym problemem do psychoterapeutów. Powstają nowe telefony zaufania – przyznaje prof. Jerzy Millibruda, psycholog specjalizujący się problematyką uzależnień.

Aktualizowany co dzień raport Alexa Internet wskazuje, że wśród stron najczęściej odwiedzanych przez Polaków, portal RedTube znalazł się na 26. miejscu. Polacy zaglądają tam częściej niż na przykład na rozkład jazdy PKP, serwis społecznościowy grono.net czy portal z ogłoszeniami pracy.

Prof. Zbigniew Izdebski, seksuolog, uważa, że takie zainteresowanie Polaków pornografią to efekt niskiego poziomu edukacji seksualnej. - Na tle Europy nie jesteśmy szczególnie rozerotyzowanym narodem. Traktujemy pornografię, oczywiście błędnie, jak materiał o charakterze edukacyjnym. Przyciąga nas ciekawość i atmosfera wokół pornografii. Wciąż mamy poczucie, że obcując z pornografią przekraczamy granice – mówi Izdebski.

- Pamiętajmy jednak, że korzystanie z pornografii samo w sobie nie jest chorobą. To część życia seksualnego - mówi prof. Jerzy Mellibruda. - Jeśli ktoś wydaje cudze pieniądze na seks-telefony to wtedy można mówić o uzależnieniu – próbuje uspokoić psycholog i dodaje, że z uzależnieniem mamy do czynienia dopiero wtedy, kiedy dana osoba traci kontrolę nad swoim postępowaniem.

Polaków pod względem zamiłowania do e-pornografii wyprzedzają jedynie Amerykanie (21,3 proc.), Brazylijczycy (7 proc.), Brytyjczycy (4,8 proc.) i Włosi (4,6 proc.).

eMBe/Tvn24.pl

 

 

 

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »