Czy to znaczy, że takie wydarzenia mogą się powtarzać? Oczywiście, nie życzę, by takie wypadki były ćwiczone z udziałem setek pasażerów. Dziś, w podświadomości ludzi narasta (jak widać, całkiem uzasadnione) przeświadczenie zagrożenia, a to odpycha klientów od korzystania z tego środka komunikacji, który w każdym państwie na świecie jest traktowany jako, nie tylko przyjazny środowisku, ale po prostu bezpieczny.

 

Dlatego, w mojej ocenie to kolejny dzwonek alarmowy w kontekście tego, w jaki sposób realizowane jest zarządzanie ruchem w tej sieci. Trzeba także uwzględnić możliwość zaistnienia błędów ludzkich, ale dziś to nie jest wyłączna, żeby nie powiedzieć podstawowa, przyczyna tego, co się dzieje.

 

Jako „ciekawostkę” przywołam na koniec przykład depeszy podanej przez Polską Agencję Prasową 19 maja, która informowała, że w Polsce nie można kupić w przedsprzedaży biletów na finał Euro2012 w Kijowie, bo Polskie Linie Kolejowe nie uzgodniły rozkładu jazdy z PKP Inter City. To taki symboliczny przykład podsumowujący kwestię przygotowań w tej części transportu kolejowego. Oczywiście, nie wiąże się to bezpośrednio z nieszczęściem, do którego doszło w dniu wczorajszym, ale to kolejny przykład tego, o czym mówił przedstawiciel związku maszynistów na posiedzeniu Sejmowej Komisji Infrastruktur. Dziś, przy zmieniającym się wielokrotnie rozkładzie jazdy, nawet maszyniści tracą orientację, nie mówiąc już o pasażerach.

 

Not. eMBe