Bestsellerowa seria „Orły na Kremlu” została uzupełniona o kolejny tom. Jacek Komuda w trzeciej już części „Samozwańca” opisuje glorię polskiego oręża. Czas, w którym polski żołnierz rzucił Moskali na kolana i dumnie wkroczył do wrogiej metropolii – to historyczne tło kolejnej odsłony przygód Jacka Dydyńskiego. Pisarz dał się poznać jako wytrawny badacz dziejów Rzplitej Obojga Narodów, w „Czarnej Szabli”, „Bohunie”, „Diable Łańcuckim” i właśnie „Samozwańcu” przenosi nas w świat Panów Braci, którzy szablą wycinają sobie drogę do chwały. Nazywa siebie antysienkiewiczem, twórcą thrillerów i easternów historycznych. Przez badaczy starej daty uważany za „banitę”. Autor nie kryje swojej niechęci do pewnych grup społecznych. „Chamy i chamstwo we wszelakiej postaci, poczynając od posłów Sejmu RP, poprzez dresiarzy, a skończywszy na japiszonach, komuniści i oraz tzw. "kobieca" literatura fantasy, monarchiści” - to antypatie nietuzinkowego pisarza. Opis nowej książki jest wyjątkowy:

 

"Rok 1605. Polskie wojska wkraczają do Moskwy. Niezrównana jazda z furią roznosi pułki cara Borysa Godunowa, wstrząsa murami miast... i ginie jak fala rozbijająca się o skalny brzeg!

Bezlitosny mróz ścina bezkresne, moskiewskie pustkowia. Dumne husarskie skrzydła walają się w zamarzniętym błocie. Pękł koncerz, szabla - wierna przyjaciółka, leży złamana.

Tyleż żywota zostało, co łańcucha u armaty, na którym niby psy na daleki Sybir są pędzeni.

Krwawy demon zatańczył w Rusi mszcząc się w dzikim szale. Znikąd miłosierdzia. Bóg nie ochronił, a Rzeczpospolita - odwróciła wzrok i wyparła się swoich dzieci.

Zostali sami...

Ale nie wszystko stracone. W polskich sercach wciąż przetrwał honor i wola walki. Póki życia, póki tchu w piersiach, póty nadziei, że nie wszystko stracone!"


MZB/fabrykaslow.com