Kilka dni temu SLD złożył w Sejmie projekt ustawy o związkach partnerskich, który zakłada przyznanie homoseksualistom prawo dziedziczenia majątku, przywilej wspólnego rozliczania się z podatków, zasięgania w szpitalu informacji o stanie zdrowia partnera, a także decydowania o miejsce pochówku. Współautorem projektu są organizacje gejów i lesbijek.
„Ale rządząca Platforma nie zamierza się zajmować projektem w tej kadencji Sejmu, bo nie chce przed wyborami zrażać do siebie konserwatywnego elektoratu. Marszałek Sejmu Grzegorz Schetyna (PO) już mówił, że na jego uchwalenie nie ma szans, bo do wyborów zostało tylko pięć miesięcy, a sprawa "budzi emocje". Przeciw są te PiS i PSL" - czytamy w GW.
Według „Gazety” z sondażu TNS OBOP wynika, że ustawę popiera 54 proc. badanych, 41 proc. jest przeciw, 6 proc. nie ma zdania. Gdy w 2003 r. CBOS zapytał o związki partnerskie par homoseksualnych - 34 proc. badanych było za (w 2002 r. - tylko 15 proc.), przeciw - 56 proc. Najwięcej przeciwników związków partnerskich - prawie połowa - jest nie tylko wśród osób powyżej 60. roku życia, ale też wśród 18-29-latków.
- Polacy wykazują po prostu więcej rozsądku niż politycy. Od kilku lat wśród ludzi powyżej trzydziestki odsetek związków nieformalnych rośnie - uważa dr Wiesław Baryła ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej. W 2009 r. urodziło się według GUS 420 tys. dzieci, z tego aż 85 tys. w związkach pozamałżeńskich. To 20,2 proc.! - cztery razy więcej niż 40 lat temu. I trzy razy więcej niż na początku przemian ustrojowych. Podobnego zdania jest Seweryn Blumsztain, który pisze w GW, że: „Homoseksualiści mają rację, że brak takiego uregulowania oczywiście ich dyskryminuje. Tak naprawdę jednak stanowią oni tylko margines problemu. Uregulowanie praw ludzi żyjących w nieformalnych związkach to nieunikniona odpowiedź na zmiany w kulturze i stylu życia. A przede wszystkim na emancypację kobiet. Już ponad 20 proc. dzieci rodzi się w związkach nieformalnych.”
W sondażu przeciwko małżeństwom homoseksualnym opowiedziało się 68 proc. badanych (27 proc. było za). Przeciw prawu do adopcji dla związków jednopłciowych - aż 90 proc. (7 proc. za).- Ludzie są przywiązani do tego, że słowo "małżeństwo" oznacza związek kobiety i mężczyzny, a małżeństwa gejów traktują jak wchodzenie na cudzy teren - mówi w GW prof. Jan Hartman.

