O najnowszym sondażu pisze "Gazeta Wyborcza". Wynika z niego, że "ponad połowa badanych uważa, że kobieta ma troszczyć się o dom idzieci, a mężczyzna zarabiać pieniądze. Przeciwnego zdania jest jedna trzecia. Co ciekawe, stereotypowo myślą nie tylko panowie - wśród nich aż dwie trzecie jest za tradycyjnym podziałem ról. Taki model popiera prawie połowa kobiet (47 proc.). 40 proc. pań nie zgadza się na rolę kury domowej. Także wśród młodych, którzy zwykle są bardziej postępowi, przeważa akceptacja tradycyjnego podziału ról (47 proc.)".



Dalej: "Aż 64 proc. badanych uważa, że jeśli kobieta ma dziecko, które nie ukończyło trzech lat, to nie powinna pracować zawodowo. Nie zgadza się z tym 23 proc. (14 proc. nie ma zdania). Opinie, że młode matki powinny siedzieć w domu, przeważają zarówno wśród mężczyzn (69 proc.), jak i kobiet (57 proc.). Aż jedna trzecia Polaków uważa za słuszne, że żona wspiera męża w karierze, rezygnując z własnej kariery. Takiemu rozumowaniu przeciwstawia się 44 proc. badanych".

 

I to jest fenomen współczesności. Polacy, jakby nie patrząc mają pragnienia zgodne z tzw. prawem naturalnym. Nie są tak zalicyzowani jak ich sąsiedzie po zachodniej stronie, kierują się rozumem a nie tym, co ideolodzy próbują im wmówić. Pani profesorka Środa już próbuje przetłumaczyć wyniki sondażu na swój, powiedzmy sobie szerze, idiotyczny sposób: że niby tak ale .... Nie ma żadnego "ale": są fakty świadczące o tym, że Polakom bliżej do tradycji chrześcijańskiej niż do jakiejkolwiek odmiany pseudonaturalnej.

 

sm/GW