- Mieszkamy na Wyspach od 10 lat i nie zamierzamy wracać do Polski - mówi 36-letnia Sylwia Paciuch z Londynu dla "Gazety Wyborczej". Szczegółowe dane o Polakach starających się o brytyjskie obywatelstwo ujawnili na prośbę "Gazety Wyborczej" urzędnicy Home Office (MSW). Od stycznia 2009 r. do początku października 2013 r. Polacy złożyli 7 tys. 890 podań o naturalizację. Z odmową spotkało się jedynie 540 osób.
 
Dane świadczą o tym, że ci Polacy, którym udało się zaklimatyzować w Wielkiej Brytanii nie zamierzają wracać do Polski. Oczywiście chodzi również o benefity. Coraz częściej słychać zapewnienia rządu Davida Camerona o zmniejszaniu pomocy dla imigrantów. Zostaje zatem poproszenie o obywatelstwo: - Część Polaków chce uporządkować swoją sytuację prawną, część obawia się nadchodzących zmian w przepisach i wzrostu kosztów, a reszta boi się, że Wielka Brytania wyjdzie z UE - mówi Włodzimierz Witkowski, właściciel polonijnego tygodnika "Cooltura" oraz popularnej kancelarii imigracyjno-księgowej.
 
Jednak walka o paszport stała się trochę trudniejsza. Do tej pory każda osoba starająca się o naturalizację musiała udokumentować przynajmniej sześć lat legalnego pobytu (osoba w związku małżeńskim z obywatelem brytyjskim tylko trzy lata). Teraz od 28 października "kandydaci będą musieli zdać LITUK, i przedstawić certyfikat potwierdzający znajomość angielskiego przynajmniej na poziomie średnim. - Zaostrzamy wymagania językowe, żeby upewnić się, że imigranci są w stanie zintegrować się z brytyjską społecznością - tłumaczył minister ds. imigracji Mark Harper.
 
philo/Gazeta Wyborcza