Dziennikarze „Dziennik. Gazeta Prawna” przepowadzili sondę wśród polskich samorządowców. Pytali o system ochrony cywilnej w razie wybuchu wojny. Odpowiedzi mogą szokować. Jeden z burmistrzów dużej warszawskiej dzielnicy, zapytany o schrony, odpowiedział: „ Wiemy, gdzie są. Albo raczej, gdzie były, bo dawno przekazane zostały właścicielom nieruchomości. W naszym przypadku wydawaliśmy im bez problemów zgody na urządzanie tam działalności gospodarczej”. ! Gazeta pisze, że większość schronów została po prostu zamurowana: „ Wstyd przyznać, ale u nas jest schron tylko dla lokalnej władzy. Szpital też dysponuje niewielką powierzchnią – mówi jeden z prezydentów miasta.

Informację „Dziennika. Gazeta Prawna” potwierdza sam NIK, który wykonał fotografię polskiego systemu ochrony cywilnej: „ Nie jest przygotowana do wykonania żadnego ze swoich zadań. W przypadku klęski żywiołowej nie jest w stanie włączyć się w sprawne usuwanie jej skutków. Podczas wojny nie ochroni ludności cywilnej ani krytycznie ważnych obiektów – brzmiały główne tezy raportu NIK, który został opublikowany przed kilkunastu miesiącami. – Od tamtej pory nie zmieniło się nic lub na tyle niewiele, że ta ocena jest nadal aktualna – zgodnie oceniają eksperci, z którymi rozmawiał DGP.

Podobni polska władza Donalda Tuska ma świadomość, że sytuacja z zapewnieniem ochrony ludności cywilnej jest beznadziejna. Wiceminister spraw wewnętrznych mówi: „Nie ma co ukrywać. Kształt systemu ochrony cywilnej pochodzi z minionego ustroju. To nie może pasować do dzisiejszych instytucji samorządu i państwa. Dlatego pracujemy nad programem ochrony ludności i założeniami do ustawy o ochronie ludności”. Chyba bezsensu jest zrzucanie winy na miniony system, skoro rząd PO-PSL rządzi już drugą kadencję. Powinni już dawno zająć się, jakże ważnym segmentem bezpieczeństwa Polaków, jaką jest system ochrony cywilnej. No ale wiemy przecież, że przez 6 lat PO prowadziło politykę miłości z innymi państwami, najbardziej intensywną z Rosją, więc nie było potrzeby modernizować systemu ochrony cywilnej. No i mamy, to co mamy. Polak sam sobie musi zapewnić bezpieczeństwo, jeśli słyszy z MSW takie sformułowanie: „Nie da się 25-letnich zaniedbań odrobić w kilka miesięcy. Ale od raportu NIK pracujemy nad tym, by Polacy byli bezpieczniejsi”. Co za tupet!

sm/Dziennik Gazeta Prawna