Polscy eksperci przeanalizowali raport Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego. Obecnie trwa sporządzanie wstępnej opinii do rosyjskiego dokumentu.
Ostateczna opinia ze stanowiskiem polskiej strony ws. wniosków MAK ma być gotowa w połowie grudnia. Jeszcze w tym tygodniu ma powstać szkic opinii - to wstępna ocena raportu.
Jak pisze portal rfm24.pl, do dużych fragmentów raportu MAK nasi eksperci nie mają uwag. - Ten dokument jest dobrze przygotowany – usłyszał jeden z dziennikarzy w MSWiA.
W odpowiedzi na raport MAK mają znaleźć się głównie zastrzeżenia do pomijania niektórych wątków dot. katastrofy smoleńskiej. Chodzi o dokumenty lotniska w Smoleńsku i procedury tam obowiązujące. Polska wciąż ich nie otrzymała, ponieważ Moskwa zasłania się tajemnicą państwową.
Minister Miller chce, by w przypadku nieuwzględnienia polskich uwag w raporcie MAK, Rosjanie dołączyli do swego dokumentu całość polskiej opinii.
Ostatnio na konferencji prasowej prokuratorzy prowadzący polskie śledztwo ws. katastrofy smoleńskiej przyznali, że wciąż nie mają informacji o statusie lotniska w Smoleńsku, nagrań z wieży kontroli lotów, czarnych skrzynek samolotu, zeznań części świadków, wykazu rosyjskich przepisów o zasadach lotów, pełnych protokołów oględzin miejsca katastrofy oraz protokołów z sekcji zwłok i zeznań kontrolerów. Czy komisja kierowana przez Jerzego Millera posiada te dokumenty? Czy może jej odpowiedź będzie formułowana bez uwzględnienia tych materiałów? A jeśli tak to jak w sposób rzetelny polscy eksperci mają odpowiedzieć na wnioski strony rosyjskiej? Może Donald Tusk, dzięki któremu śledztwo ws. Smoleńska wygląda jak wygląda, odpowie na to pytanie.
żar/Rmf24.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

