Istotne jest także to, że wzrasta sprzeciw wobec aborcji eugenicznej. Jeszcze dwadzieścia lat temu zwolennikami zabijania dzieci upośledzonych było 71 procent Polaków, dziś odsetek ten spadł do 59 procent. - Moim zdaniem [dzieje się tak - red.] pod wpływem oddziaływania Kościoła i dostępności badań prenatalnych – wyjaśnia prof. Grabowska.

 

Polacy coraz rzadziej są także za likwidacją nienarodzonych z przyczyn społecznych i ekonomicznych. Jeszcze dwadzieścia lat temu za rozrywaniem dzieci na strzępy było w takiej sytuacji 47 proc., teraz 24 proc.

 

TPT/Wyborcza.pl