Stefan Sękowski: Związek Harcerstwa Rzeczypospolitej ma dwadzieścia lat. Dlaczego powstała Wasza organizacja, skoro istniało już wtedy ZHP?
Konrad Ciesiołkiewicz: Powstała dla celów, dla jakich istnieje harcerstwo. ZHR miał wychowywać ludzi w duchu prawa harcerskiego i w poczuciu służby ojczyźnie i Kościołowi.
Jednak obok ZHR istniał także ZHP, obecnie mamy zaś w Polsce aż trzy organizacje harcerskie. Czy to nie było rozbijanie ruchu skautowego w Polsce?
Sytuacja, w której istnieją w jednym kraju różne organizacje harcerskie, to nic nadzwyczajnego na świecie. Zresztą harcerstwo różni się nieco od skautingu, o czym świadczy choćby stosowane przez harcerzy nazewnictwo, nawiązujące do rycerstwa. Należy się cieszyć, że tych organizacji jest wiele i że ze sobą konkurują. Jedynym czasem, w którym mógł być jeden nurt harcerski, były lata komunizmu. ZHR opiera się na wartościach chrześcijańskich, przyświeca nam w dużym stopniu misja ewangelizacyjna. ZHP jest statutowo neutralne światopoglądowo. Pod wieloma względami moim zdaniem bliżej ZHR jest do Stowarzyszenia Harcerstwa Katolickiego "Zawisza", które w jeszcze większym stopniu oparte jest na nauczaniu Kościoła. Jednak SHK opiera się na nieco innej metodzie wychowawczej, niż ZHR – oni bazują na metodzie o. Jaquesa Sevina, ZHR nawiązuje do tradycji gen. Baden-Powella.
Jakimi sukcesami, osiągniętymi w ciągu ostatnich dwudziestu lat, może się pochwalić ZHR?
Mam nadzieję, że moje pokolenie można uznać za dobrą inwestycję. Czas spędzony w ZHR to ponad połowa mojego życia. Po rodzinie to ZHR ukształtował mój charakter i światopogląd. Dziś można patrzeć na ZHR jako na organizację pełnoletnią, która wychowała całe pokolenie młodych ludzi w duchu służby. Właśnie on charakteryzuje nasz stosunek do świata. ZHR wykształcił ludzi odpowiedzialnych za rzeczywistość, ale i gotowych ją zmienić. Rozumiejących, że patriotyzm to nie tylko walka na wojnie (a takie rozumienie tego pojęcia jest częste wśród młodych ludzi), ale także działanie w warunkach pokoju. To bycie dobrym pracownikiem, mężem, ojcem, uczniem czy studentem.
Skąd się bierze tak duży udział obecnych i byłych członków ZHR w polityce?
Przeczuwałem, że padnie to pytanie. To jedna z konsekwencji wychowania do służby publicznej. Jednak ludzie polityki są na świeczniku i w związku z tym nie dostrzega się także licznych harcerzy w organizacjach pozarządowych czy mediach. Błogosławieństwem jest, że możemy pełnić naszą funkcję w wielu obszarach.
Czego życzyłby pan swoim młodszym druhom z okazji 20-lecia ZHR?
Dalszego, wytrwałego pełnienia służby. I bycia dobrym harcerzem nie tylko na zbiórkach, ale przede wszystkim w codziennym życiu.
Rozmawiał Stefan Sękowski.
Konrad Ciesiołkiewicz był instruktorem Związku Harcerstwa Rzeczpospolitej w stopniu harcmistrza, w latach 2004-2006 członkiem Rady Naczelnej ZHR. W latach 2005-2006 był rzecznikiem prasowym premiera Kazimierza Marcinkiewicza. Obecnie jest odpowiedzialny za PR w Telekomunikacji Polskiej.
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

