- Dziś Polska jest wśród 50 najbogatszych krajów świata, z PKB na mieszkańca trzy razy większym niż w Chinach i 20 razy większym niż w Mozambiku. Ale nie zawsze tak było. Wiele krajów okazało solidarność z Polską i pomogło odbudować kraj po latach represji i niewłaściwych polityk gospodarczych – napisał hierarcha w liście kolportowanym wśród uczestników unijnego szczytu klimatycznego.
Tymczasem, zdaniem anglikańskiego duchownego, nasz kraj nie wywiązuje się ze swoich obowiązków. Dostaje się także Niemcom. - Merkel i Tusk powinni stanąć ponad wąskimi, zaściankowymi, krajowymi interesami i dostarczyć przywództwa, którego w tej chwili tak bardzo brakuje Unii Europejskiej. Miliony patrzą i czekają. Pokażcie im, że Wam na nich zależy, dajcie nadzieję – pisze Tutu.
Polska chce bowiem, by w walce ze zmianami klimatycznymi koszty ponoszone przez państwa były liczone na podstawie dochodu narodowego brutto albo udziału w pomocy rozwojowej, a nie na podstawie emisji CO2. A to nie podoba się hierarsze, który w RPA walczył o pojednanie między czarnymi a białymi. Tylko czy po uzyskaniu nagrody Nobla przez Baracka Obamę należy wypowiedzi jej laureatów w ogóle jeszcze traktować poważnie?
sks/PAP
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

