Polski dziennikarz w programie publicystycznym emitowanym w rosyjskiej telewizji pokazał Rosjanom, gdzie jest ich miejsce, kategorycznie wypowiadając się w kwestii obecnej polityki rosyjskiej, a zwłaszcza relacji tego kraju z Turcją.
Jakub Korejba, były dziennikarz "Newsweeka" obecnie współpracujący z rosyjskimi mediami, brał udział w programie w rosyjskiej telewizji, gdzie poruszane były aktualne tematy polityczne. Polak na antenie obalił mit rzekomej wielkości Kremla, stwierdzając, że Turcja ostatnimi czasy pokazał Rosji jej miejsce w światowej politycy.
Zdaniem Korejby wydarzenia związane z wkroczeniem Rosjan w przestrzeń powietrzną Turcji i późniejsze sankcje ekonomiczne idące za tym wydarzeniem, pokazały, że Rosja wcale nie jest tak potężna, jak wydaje się niektórym. Dziennikarz zaznaczył, że Rosjanie niegdyś sami wytykali państwom Unii Europejskiej bierną i nieskuteczną politykę, a teraz nie są w stanie poradzić sobie z Turkami.
Korejba dodał, że już niedługo może okazać się, że Turcy wraz z Ukrainą zamkną dla Rosjan swoją przestrzeń powietrzną. To w konsekwencji może doprowadzić do upadku Aerofłotu, a potem Rosatomu. Wg oceny Polaka dalszy rozwój sytuacji mógłby doprowadzić do upadku Gazpromu i rosyjskich koncernów energetycznych.
Mówiąc o sprawach polskich, dziennikarz stwierdził, że Polacy nie obawiają się Rosji oraz że w chwili obecnej nie ma na świecie takiego przywódcy, który byłby w stanie realnie zagrozić naszemu krajowi.
"Tyle razy mieliśmy już konflikty z Rosją, jednak ani car, ani Stalin, ani nikt inny nie dał rady Polski zlikwidować" - przekonywał Korejba w rosyjskiej telewizji.
Polak gorzko skonstatował, że dla Rosji to ostatni moment, by udawać, że posiada jeszcze jakąkolwiek realną potęgę.
Sami zobaczcie, jak to wyglądało!
(materiał w języku rosyjskim)
emde/Youtube
