I właśnie w tym dniu chcielibyśmy wszystkim czytelnikom, sympatykom, przyjaciołom, ale i tym wszystkim, którzy nie we wszystkim, nie zawsze, albo nawet dość rzadko się z nami zgadzają, złożyć najserdeczniejsze życzenia. Aby Dobry Bóg, który przychodzi do nas, jako człowiek, jako dziecko w żłobie, oddając się nam całkowicie we władanie, obdarzył Was wszystkich swoich błogosławieństwem. Aby przemienił Nasze serca i wlewał w nie nieustannie swoją Miłość. Abyśmy stawali się coraz bardziej Bożymi dziećmi.

Życzymy, by nasz Kościół wzrastał w świętości, w miłości i pokoju. Aby wciąż, jak od dawna, wydawał z siebie świętych kapłanów, zakonników, siostry i świeckich. By nigdy nie zabrakło nam św. Andrzejów Boboli, świętych Maksymilianów czy św. Faustyn, by nasz Kościół budowali ludzie tacy, jak kard. Stefan Wyszyński i ksiądz Jerzy Popiełuszki. I wreszcie, by nam chrześcijanom nigdy nie brakło wiary, by głosić Boga, który stał się człowiekiem, po to, by ludzie mogli się stać dziećmi Bożymi.

Życzymy również,  by nasza Ojczyzna pozostała wierna wyborowi, jakiego dokonali przez tysiącleciem nasi przodkowie, by krzyż Chrystusa był zawsze w centrum Polski, byśmy nie odstąpili i nie zrezygnowali z misji głoszenia Bożego Miłosierdzia, jaką przez św. Faustynę, ale i Jana Pawła II powierzył nam Bóg. Byśmy nie zapomnieli o „wielkich rzeczach, jakie uczynił nam Wszechmocny”!  I byśmy budowali mocną, wolną, suwerenną, ale i katolicką Polskę. Taką Polskę, o jakiej marzył kard. Stefan Wyszyński czy Jan Paweł II, Polskę, która może być rzeczywiście nadzieją na ewangelizację Europy.

Tomasz P. Terlikowski wraz z całym Zespołem portalu Fronda.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »