- Kościół katolicki będzie jak podbity bokser zataczać się między otwierającymi gestami i oschłym odgraniczeniem – napisał w protestanckim piśmie nadradca wspólnoty, odpowiedzialny m.in. za kwestie ekumenizmu w Ewangelickim Kościele Niemiec, Thies Gundlach. O przewodniczącym niemieckiego episkopatu, abp Robercie Zollitschu napisał, iż "nie dysponuje on siłą orientującą i profilującą". Pismo wyciekło do mediów i wywołało burzę.

Oficjalnie Konferencja Episkopatu Niemiec wyraziła nadzieję, że nie jest to oficjalne stanowisko protestantów i że Ewangelicki Kościół Niemiec wytłumaczy się z sytuacji. Sam autor pisma szybko przeprosił za ostre sformułowania.

Jednak nie trzeba było długo czekać także na nieoficjalne i bezpośrednio nie związane ze sprawą komentarze. - Niedawno czytałem, że spośród pięciu biskupek, które mamy w Niemczech, cztery są rozwódkami – powiedział na antenie "Radia Watykańskiego" niemiecki kardynał kurialny Paul Cordes. Podobnie wypowiedział się także arcybiskup Kolonii, kard. Joachim Meisner.

Wypowiedzi te padły w kontekście coraz częściej pojawiającego się pomysłu wyboru protestanckiej biskupki Margot Käßmann na przewodniczącą rady EKD. Czterokrotna matka rozwiodła się dwa lata temu. Otwarcie wyraża swoją niezgodę z podejściem Kościoła katolickiego do kwestii homoseksualizmu i, oczywiście, celibatu i kapłaństwa kobiet.

 

sks/Die Welt

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »