14.11.11, 11:36

Podatek zabija ducha w Kościele

 

Z jakim skutkiem wprowadzono podatek kościelny w Niemczech?


Podatek kościelny był w Niemczech wprowadzany stopniowo po wojnie. On zafunkcjonował wtedy, kiedy była prosperity gospodarcza. Teraz żadne inne rozwiązania nie przyniosłyby takich dochodów Kościołowi w Niemczech jak ten podatek, mimo że wiernych ubywa poprzez wystąpienia z Kościoła i zmniejszenie liczby narodzin.


Kościół na tym zyskał czy stracił?


Finansowo jest to rozwiązanie bardzo sprawne w dobrze funkcjonującej gospodarce. Dzięki niemu Kościół wie, na czym stoi.


Co jest finansowane z podatku kościelnego?


Pensje biskupów i sufraganów są państwowe, nie z podatku kościelnego. Pensje księży również nie są z niego, ale z gruntów kościelnych, które Kościół wydzierżawił. Z podatku są opłacane osoby świeckie pracujące w Kościele, np. w różnych wydziałach kurii, przedszkola, żłobki, sierocińce, domy opieki itp. prowadzone przez Caritas. On jest integralną częścią kurii. Także remonty kościołów: 35 proc. ma sfinansować parafia, 65 proc. z kurii. Taki remont odbywa się po oficjalnym przetargu. Bogate diecezje jak kolońska czy monachijska dają też uzbieraną nadwyżkę do wspólnego koszyka, z którego wspomagane są diecezje biedniejsze, które są w regionach bardziej rolniczych, a mniej uprzemysłowionych.


A pieniądze z tacy czy intencji mszalnych?


To są niewielkie sumy. Nie pobiera się żadnych opłat za chrzest, wychodząc z założenia, że dostęp do wiary powinien być darmowy, a nie ograniczany jakimiś płatnościami. Kuria ustala cennik, to jest przejrzyste, co ile kosztuje. To nie są duże sumy. Księża w Niemczech nie biją się o bogate parafie, bo są w inny sposób zabezpieczeni materialnie.


Czy to zabezpieczenie jest do końca dobre? Czy ten finansowy komfort ma swoją cenę?


Coś w tym jest, bo taki spokój powoduje, że traci się impet w pozyskiwaniu wiernych. Ksiądz czuje się zabezpieczony. Ma pensję i emeryturę na poziomie średniego niemieckiego urzędnika, a oni nie są źle opłacani.


Słyszałem o takich księżach, którzy przechodząc na emeryturę, kupują sobie samochód turystyczny, zamykają kościół i jadą zwiedzać świat.


Są i tacy. Bardzo wielu jednak pomaga dalej na emeryturze w zależności, jak zdrowie pozwala. Oni mieszkają w tzw. związkach parafialnych, bo tutaj prawie nie ma już samodzielnych parafii.


Wróćmy do podatku kościelnego. Dobre strony to spokój finansowy, a minusy?


On nie zmusza do pozyskiwania wiernych. Zabezpieczenie, jakie daje, nie przynagla do większej ilości wiernych.


A wierni? Jak się on odbija na nich?


Wystąpienia z Kościoła. Najpierw jest zanik praktyk religijnych, później utrata wiary i oficjalne wystąpienie z Kościoła. Czasem małe zaiskrzenie powoduje odejście, wierny wyczyta jakąś negatywną opinię o księdzu czy, jego zdaniem, ksiądz niezbyt pobożnie odprawił pogrzeb jego bliskiego.


Czyli płacę na Kościół i wymagam?


Robi się z Kościoła supermarket. Pozycja roszczeniowa ze strony wiernych jest mocna, np. domagają się, aby Msza św. wyglądała w taki sposób, w jaki oni chcą, wybierają pieśni. To, co oferuje Kościół, jest... tylko towarem.


Poglądy wiernych, np. dotyczące edukacji seksualnej, mają wpływ na nauczanie w niemieckim Kościele?


Prądy liberalne są na wielu poziomach. Temat moralności seksualnej jest w Kościele tematem tabu. Żeby się wiernym nie narażać i żeby media nie rozszarpały. Dominuje opinia: co ksiądz może o tym wiedzieć, skoro nie ma o tym zielonego pojęcia.


Czy ten model podatku kościelnego sprawdziłby się w Polsce?


To jest zinstytucjonalizowanie Kościoła. Przestaje funkcjonować wspólnota, zasada ofiarności czy dobrowolności. Podatek jest swego rodzaju obowiązkiem, musem. To jest zabiciem ducha Kościoła.


Jestem w Niemczech 20 lat i może też pewnych rzeczy już nie widzę tak wyraźnie, bo spowszechniały.


A co mówi się w Niemczech o polskim Kościele?


To co do nas przyszło, przyjdzie i do was. Czas, kiedy patrzono z nadzieją na Polskę, to były pierwsze lata pontyfikatu papieskiego. To jest ciągłe patrzenie na Polskę z pozycji wyższej kultury, to daje się odczuć. Oni czują się lepsi.


A jaki jest przeciętny niemiecki katolik?


W mojej jednej parafii do kościoła co niedzielę chodzi ok. 20 proc., a w drugiej ok. 10 proc. Jak na Niemcy to jest średnia. Spowiedź jest martwym sakramentem. Z naszego związku parafialnego liczącego 3700 osób na święta spowiada się kilkanaście na ok. 500 aktywnych. Spowiedź zastąpiły nabożeństwa pokutne albo spowiedź powszechna na początku Mszy św. i jest przeświadczenie, że nie grzeszy się ciężko. Strasznie trudno jest z takiego myślenia wybić, bo to jest już drugie pokolenie.


Wiernych ubywa?


Tak, to jest proces od lat 50., czyli od momentu stabilizacji gospodarczej i odczuwalnego dobrobytu. Nic nie znosi próżni, więc jest to wypełniane wiarą np. w amulety, inną aktywnością. Błędy księży są mocno wyolbrzymiane, bezkrytycznie wierzy się telewizji.

 

Rozmawiał Jarosław Wróblewski

 

Fot: Katedra Św. Stefana w Passau/atlastravelweb.com

Komentarze

anonim2011.11.14 12:02
<p>W Pasau? to już nie mamy własnego języka w gębie? W Pasawie, panowie.</p>
anonim2011.11.14 13:11
<p>Do nas dojdzie? Jasne, że dojdzie. Tylko, że Niemcom diabeł musiał zorganizowac dobrobyt, musiał się napocić a nam wystarczy tylko wm&oacute;wić za pomocą GWnoправды i WSI24, że katoliczyzm jest \"be\" a ateizm, apostazja i agnostycyzm + pedalstwo - cacy, czyli \"inteligentne, rozsądne, europejskie, swiatowe, niezaściankowe, postępowe,...\" i już szatan bedzie miał, co będzie chciał. Takiśmy nar&oacute;d, za garśc świecidełek i kilka fałszywych sł&oacute;w + poklepanie po plecach sprzedamy matke i ojca. Worki kompleks&oacute;w, nie Polacy.</p>
anonim2011.11.14 13:17
<p><span \" : Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 14px;\">Kilka przykladow z Austrii jak w praktyce działa funkcjonowanie Kościoła na państwowym \"garnuszku\" dzielącym podatek obywateli: Uwaga - wyznanie deklarowane jest przy rejestracji numeru podatkowego - czyli każdego Austriaka - odtąd każdy PIT uwzglednia \"Kirchensteuer\" i super można by rzec - nie rzucam na tace (moze jakieś miedziaki na kwiatki) gdyby nie to że np. młody, \"wykształcony\" z dużego miasta lub ze wsi chce mieć nowe HiFi w rzęchu za kilka Euro - no to zgłasza wystąpienie z Kościola (oszczedność 200 Euros&oacute;w rocznie) i dosłownie \"gra muzyka\". Inny przykład - pan się rozwi&oacute;dł, a Ksiądz (na pewno wstrętny pedofil, kt&oacute;rych tabuny co tydzień nowych odkrywa brukowa prasa) nie chce dać Komunii bo mieszka z nową \"żoną\" - cała wieś to widzi - no to występ z tego zakłamanego KK - itd itd. Konkluzja - to ja już wolę rzucać na tacę co niedzielę ile mogę niż slyszeć uwagi np. Bp. Pieronka jakie to sluszne i sprawiedliwe i jakie obojetne, bo co - \"Kosci&oacute;ł się sam wyżywi?\" Nie w żadnym wypadku kombinacji z podatkiem kościelnym - każdy z nas go płaci przed rzuceniem na tacę - ja i Ty i Ty i Ty także dajemy z naszego netto i wara od tego - i tyle w tym temacie!</span></p>
anonim2011.11.14 14:13
<p><span \" : Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 14px;\">Właśnie o to chodzi, że pr&oacute;buje się znowu wmanewrować Kości&oacute;ł pod pretekstem zamknięcia ust niewierzącym, ateistom i innym kt&oacute;rzy sugerują że Kości&oacute;ł ma \"niezasłużone dotacje od państwa\" w rozwiązania kt&oacute;re bardzo szybko doprowadzą do tego co widać na Zachodzie - założę się, że ktoś nawet wśr&oacute;d Duchownych użyje argumentu \"pozytywnego i świadomego wyboru\" bycia katolikiem. Zacznie się od podatku, a za tym p&oacute;jdzie kolejna dyskusja: po co chrzcić nieświadome dzieci? Op&oacute;źnić pierwszą Komunię Świętą, bo aktualnie to \"infantylne wydarzenie z drogimi fryzurami, sukniami i prezentami w tle\" związane z niedojrzałością emocjonalną dzieci (a często i rodzic&oacute;w - dopowiedź moja) itd. Najbardziej skuteczna metoda to \"salami\" - plasterek po plasterku, bo na raz niezjadliwe: z tego korzystają od lat mniejszości seksualne, miłośnicy ograniczenia przerostu ludności Ziemi przez aborcję, krok po kroku \"żaba ani się spotrzeże że zimna woda właśnie wrzy\". A nam powinno chodzić o to aby środowiska chcące zniszczyć Kości&oacute;ł i wiarę w Polsce usłyszały świadome i głośne \"Nie\". Mamy do tego prawo i jest to naszym obowiązkiem w państwie kt&oacute;re utrzymujemy z naszych podatk&oacute;w - płaci je 100 % Katolik&oacute;w, a więc ok. 80% społeczeństwa - nie bądzmy obojętni na najmniejszy przejaw zła i pr&oacute;by usuwania Krzyża z przestrzeni publicznej, \"rozluźnienia\" prawa aborcyjnego - wprost przeciwnie musimy być aktywni, uwrażliwieni i stanowczy - \"non possumus\" - ramię w ramię Kości&oacute;ł - Hierarchiczny i Wierni - organizujmy się - jest już pomysł odnośnie aborcji:&nbsp;</span><a href=\"http://www.stopaborcji.pl/zbudujmy-razem-ruch-obywatelski,203,819,a.html\">http://www.stopaborcji.pl/zbudujmy-razem-ruch-obywatelski,203,819,a.html</a>&nbsp;, dodajmy nowy: przeciwko pr&oacute;bom opodatkowania podatkiem Kościelnym, kolejny przeciwko zdjęciu Krzyża w Sejmie - tylko świadome i aktywne działanie - teraz nie można odpuścić - to jest jeden z największych błęd&oacute;w wielu z nas - nicnierobienie - z tego rozliczą nas nasze dzieci, wnuki, a przede wszystkim Pan B&oacute;g....<span \" : Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 15px;\">&nbsp;</span></p>
anonim2011.11.14 16:34
<p>niech nasz okupant -państwo trzyma swoje chciwe łapska z dala od naszych pieniędzy</p> <p>Zabiorą&nbsp; 100 zł, zmarnują połowę a potem jezcze z 50 zł bo akurat się okaże ,że kryzys,&nbsp; zabrakło na ZUS, KRUS, lekarzy, biurokrat&oacute;w, samotne staruszki z dzieckiem przy piersi...&nbsp;</p>
anonim2011.11.14 22:15
<p>Artykul niby o Niemczech, a fotka z Austrii :P</p>
anonim2011.11.15 1:03
@Runek13 - wolałbym żeby uczestniczył we Mszy Świętej z przekonania, lub dążył do pogłębienia swojej wiary nic nie dając na tacę niż gdyby odbierał swój katolicyzm jako część systemu fiskalnego państwa - to deprecjonuje Sacrum Kościoła który tworzymy i degeneruje Jego misję - vide część wywiadu dotycząca skutków \"stabilności finansowej\" Kościoła
anonim2011.11.15 17:00
<p><span \" : verdana,geneva; font-size: x-small;\">Na zdjęciu to wcale nie \"katedra Św. Stefana w Passau\" (po polsku m&oacute;wi się: w Passawie), tylko w Wiedniu. zmieńcie zdjęcie albo podpis, bo wstyd. </span></p> <p>A kto nie wierzy, niech sprawdzi</p> <p>http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Passauer_Dom.jpg&amp;filetimestamp=20070329174916</p>
anonim2011.11.16 14:40
<p>@redakcja Frąda Moi Kochani bardzo Bardzo Was lubię choć czasami wycinacie mi&nbsp;numery. Teraz to. Do zilustrowania wywiadu dotyczącego Niemiec wzięliście zdjęcie katedry wiedeńskiej. Ja rozumiem - ein Euroreich, co za r&oacute;żnica Wiedeń czy Wiesbaden. Według mnie bardziej pasuje zdjęcie obozu w Dachau.</p>