Jest 6 lipca 2007 roku, Alesha Thomas przychodzi do kliniki Marie Stopes International w Leeds. Tego dnia jest jedną z wielu kobiet, które przyjmują dawkę środków poronnych, potem kładą się na stole i rozkładają nogi, by lekarz usunął ich dziecko. Jest jedną z młodszych pacjentek. Chce jak najszybciej mieć to za sobą.
Ale po zabiegu nie czuje się dobrze. Personel każe jej jeszcze coś podpisać, wypełnić, czekać na jakieś lekarstwa. Alesha nie czeka. Oddycha głęboko w trzy kwadranse po zabiegu, gdy w końcu zamyka za sobą drzwi kliniki.
Szybko okazuje się jednak, że coś jest nie w porządku. Trzeciego dnia po zabiegu dziewczyna ma skurcze i krwawienia. Jej matka dzwoni na infolinię kliniki. Pielęgniarka słucha cierpliwie, uspokaja i zaleca... ibuprofen.
Matka dzwoni następnego dnia i inna osoba informuje, że przyszły wyniki testów bakteryjnych jej córki. Powinna zgłosić się do lekarza po antybiotyk – słyszy matka w słuchawce.
Piątego dnia po zabiegu Alesha jednak nie trzyma się już na nogach. Ma zamglone oczy i traci kontakt z rzeczywistością. Matka wzywa karetkę, która zabiera dziewczynę do szpitala. Tam Alesha dostaje ataku serca. Umiera.
Klinika zostaje pozwana do sądu. Musi udowodnić, że ze śmiercią nie ma nic wspólnego. Ma dobrych adwokatów i komputerowy wydruk recepty – to wystarczy, żeby się wybronić. Dziewczyna wiedziała, na co się decyduje, a ośrodek nie jest zobligowany, aby monitorować pacjentów po ich wypisaniu. Tym bardziej nie może sprawdzać każdego pacjenta, czy przyjmuje zalecane leki.
Marie Stopes International wypisała dziewczynie receptę na antybiotyki, a to, że ona wyszła zanim zostały jej wręczone – to już nie ich sprawa. Nie jednemu pacjentowi zdarza się w pośpiechu wyjść bez tabletek.
Sądowi wystarczyła taka argumentacja – poinformował w piątek TimesOnLine. Orzekł, że „gdyby doręczono leki, balans prawdopodobieństwa sugeruje, że dziewczyna miałaby większe szanse przeżyć niż umrzeć”, ale jedyne, na co zasługuje klinika to solidna krytyka i nakaz uporządkowania systemu.
AJ/LifeSiteNews.com/Timesonline.co.uk
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

