Kobieta opowiada że 11 września 2001 roku miał być normalnym dniem. Była radosna, bowiem bardzo dobrze jej się układało z jej chłopakiem. Cieszyła się ze swojej nowej pracy w WTC i coraz lepiej radziła sobie bez wiary w Boga, którą straciła. Teraz Guzman-McMillan opowiada swoją historię nawrócenia w książce “Angel in the Rubble: the Miraculous Rescue of 9/11's Last Survivor.” Pochodząca z Trinidadu kobieta opisuje w niej jak ewakuowali się razem z pracownikami biura. Na 13 piętrze Genele zatrzymała się, by zdjąć szpilki. Właśnie wtedy usłyszała makabryczny dźwięk, który na zawsze zmienił jej życie.


“Nie żałuję tego co się stało. Dzięki temu się zmieniłam. Mam teraz głębsze i bliższe relacje z Bogiem” - mówi w „The Christian Post” autorka. Dziś Guzman- McMillan mieszka w Long Island z mężem i czworgiem dzieci. W wywiadzie opowiada, że kiedyś jej relacja z Panem Bogiem była bardzo luźna. Kobieta dodaje, że przed atakiem, głównym jej zajęciem było imprezowanie i picie. Dopiero leżąc 30 godzin pod gruzami wież, z połamanymi rękoma i nogami przyciśniętymi stalowymi prętami, kobieta zaczęła się modlić. Przez długie godziny błagała Boga o ratunek i szansę odkupienia swoich grzechów. „Powiedziałam do Niego - Boże jeżeli mnie dziś uratujesz, dasz mi drugą szansę, obiecuje, że zawsze będę wykonywać Twoją wolę” - mówi w „Christian Broadcasting Network” (CBN).


W pewnym momencie, ostatkiem sił, wystawiła rękę przez otwór w szczątkach wież. Nagle poczuła czyjąś dłoń. „Genele, trzymam cię. Nazywam się Paul” - relacjonuje w wywiadzie dla CBN. “Prosiłam Boga o cud i był nim Paul. Myślałam, że to halucynacje”- mówi autorka. Już więcej nie spotkała swojego wybawcy.  Guzman-McMillan utrzymuje, że Paul był aniołem zesłanym przez Boga by ją uratować. Po przewiezieniu do szpitala czuła wielką zmianę. „Byłam zupełnie inną osobą” – mówi. Kobieta opuściła szpital po sześciu tygodniach. W tym czasie przeszła cztery poważne operacje. Szybko po wyjściu ze szpitala zdecydowała się na chrzest. W dniu chrztu pobrała się ze swoim chłopakiem. Obiecała to Bogu leżąc pod gruzami WTC.


„ Chcę by ludzie wiedzieli, że Bóg istnieje, a modlitwa czyni cuda” - mówi kobieta.


Ł.A/The Christian Post