Fachowcy obwiniają TVP o brak komunikacji między redakcją a biurem reklamy. Niedzielna reklamówka tuż przed godz. 19.30 przedstawiała prezentera pogody, który – wojując z porywistym wiatrem – zapowiadał "niesamowite zjawiska atmosferyczne". "Trąba powietrzna była pomyślana jako żart. Nie sądziliśmy, że coś takiego zdarzy się naprawdę" – tłumaczy producent reklamy.

 

Gdy mówił: "Właśnie na dziś Nostradamus przewidział krach pogodowy", za jego plecami pojawiła się trąba powietrzna. Potem obraz zniknął i widzowie usłyszeli: "Chcesz wiedzieć, czy spełnią się prognozy? Przełącz się na bezpłatną naziemną telewizję cyfrową". Spot jest częścią kampanii informacyjnej prowadzonej przez Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji (MAC), dotyczącej przejścia z analogowej telewizji naziemnej na cyfrową.

 

Była to ostatnia reklama przed "Wiadomościami" i zakończyła się dokładnie trzy sekundy przed 19.30 (obejrzało ją 1,8 mln osób). Potem była krótka autopromocja i główny program informacyjny TVP 1 – z czołówką, przedstawiającą trąbę powietrzną, jaka przeszła nad północną Polską. – Bardzo niezręczne – w ten spoisób incydent skomentował Piotr Batogowski, dyrektor agencji reklamowej BBDO. Uważa, że nie było w tym jednak złej woli, lecz tylko nieszczęśliwy zbieg okoliczności. - Nie chcieliśmy nikogo urazić ani żartować z ludzkiego nieszczęścia – tłumaczy Ireneusz Stankiewicz, współwłaściciel Fabryki Komunikacji Społecznej, która przygotowała kampanię dla ministerstwa. Kampania zaczęła się w lipcu ub.r. i ma trwać aż do końca lipca 2013 roku. Spotów telewizyjnych zrobiono dziewięć: "Stare Kino", "Adam Słodowy", "Telesfor", "Teleturniej", "Kryminał", "Telenowela", "Bajka", "Mecz" i "Prognoza pogody".

 

Dobrze, że spece z "Wiadomości" nie wpadli na pomysł, aby program rozpocząć od piosenki legendarnych Pythonów "Always look on the bright side of life"...

 

AM/Biznes.onet.pl