Amerykanka przedstawia się po prostu jako „Patty”. W filmie nakręconym z okazji tegorocznej kampanii „40 dni dla życia” opowiada, że jej matka została zgwałcona. Pomimo traumy nie zdecydowała się na aborcję, ale urodziła córkę i oddała ją do adopcji. Patty trafiła, jak sama opowiada, do dwójki „cudownych rodziców”. „Zostałam wychowana przez wspaniałych chrześcijan, którzy nauczyli mnie kochać Boga... nauczyli mnie o życiu i jego świętości” – mówi Patty. „Jestem bardzo wdzięczna Bogu za moje życie, bo mogłam zostać abortowana” – dodaje.

Patty spotkała się ze swoją matką. Ta powiedziała wówczas córce, że „wszystko, czego chciała po gwałcie, to urodzić zdrowe dziecko i znaleźć dla niego dom”. Teraz jako aktywista pro-life Patty, jak mówi, „oddaje cześć” swojej matce, która wybrała w tak trudnej dla nie sytuacji życie.

Jednym z aspektów działalności aktywistki jest modlitwa przed klinikami aborcyjnymi.

W Stanach Zjednoczonych większość kobiet, które zostały zgwałcone i zaszły w ciąże, zabija swoje dzieci. Według badania z 1996 roku jedynie 38 proc. z nich decyduje się urodzić. Z tego 32 proc. osobiście wychowuje dziecko; 6 proc. oddaje je do adopcji.

Pac/lsn