W piątek w wypadku w kopalni Wujek-Śląsk zginęło 12 górników. Dziś w szpitalu zmarł kolejny. Dokonano już oględzin zwłok ofiar, ale nie pozwoliło to na ich jednoznaczną identyfikację. Czterdziestu górników zostało poparzonych, kilku z nich ciężko. Ustalono już wstępnie przyczyny śmierci pozostałych górników. Zdaniem katowickich prokuratorów było to "zatrucie tlenkiem węgla z aspiracją pyłu węglowego do płuc i cechy zapalenia górnych dróg oddechowych".
Ranni przebywający w szpitalach wciąż są w szoku, dlatego są objęci opieką psychologów. Lekarze chcą, by psycholodzy zajęli się również rodzinami poszkodowanych górników. Jak powiedział Mariusz Nowak, dyrektor placówki w Siemianowicach, wszyscy ranni są przytomni, jednak część z nich ma obrzęki twarzy, a co za tym idzie problemy ze wzrokiem i mówieniem. - Górnicy mają świadomość tego, co się wczoraj stało - wyjaśnił .
W kwietniu tego roku, prezydent ogłosił trzydniową żałobę narodową po pożarze hotelu socjalnego w Kamieniu Pomorskim, w wyniku którego śmierć poniosło 23 Polaków.
JaLu/Polska
Zobacz także:
Diecezja katowicka modli się za górników z kopalni "Wujek-Śląsk"
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

