Kardashian jest klasycznym przykładem gwiazdy, która nie osiągnęła sukcesu z powodu swoich umiejętności. Sławę przyniósł jej reality show „Z kamerą u Kardashianów”, w którym występowała wraz ze swoją rodziną. Później były liczne spin-offy i w końcu „Taniec z gwiazdami”. W 2010 roku Kim była najlepiej zarabiającą gwiazdą reality show. Zainkasowała w ciągu roku 6 mln dolarów. Jednak by dostać reality show, gwiazda musiała jakoś wkupić się do show biznesu. Trafiła tam dzięki przyjaciółce, dziedziczce fortuny Hiltonów,Paris Hilton,która stała się znana dzięki seks taśmom, które „przypadkowo” wypłynęły do mediów. Kardashian doszła do wniosku, że w taki sam sposób osiągnie sukces. W lutym 2007 roku do Internetu „wypłynęło” domowe porno z jej udziałem i muzyka Raja J. Dzięki temu dostała szybko własne reality show i stała się celebrytką, której pupę analizują do dziś komentatorzy telewizyjni (tak właśnie nisko spadł show biznes). Oczywiście Kim sprytnie bezpośrednio zarobiła na swoim porno, które ktoś „wykradł i wrzucił do sieci”. Vivid Entertainment wykupiła za milion dolarów prawa do filmu, a następnie, 21 lutego 2007 roku, wydała go na DVD. Kardashian pozwała wytwórnię, jednak pod koniec kwietnia 2007 roku wycofała pozew, w zamian za 5 milionów dolarów odszkodowania. I jak tu nie nazywać jej bizneswoman, która potrafi zarobić ciałem? A nie…zaraz…to się inaczej nazywa.
Teraz celebrytka oznajmiła, że zamierza studiować Pismo Święte. „Chcę założyć grupę, w której będziemy studiować Biblię”- napisała na Twitterze. Kilka godzin przed ostatnim odcinkiem ultra debilnego programu „Kourtney and Kim Take New York", Kardashian uczestniczyła w religijnej ceremonii w "Life Change Community Church in Agoura Hills” w Kalifornii. Po wyjściu z kościoła powiedziała, że nie może się doczekać kolejnej ceremonii i zamierza zacząć studiować Biblię. Matka Kim podziękowała na Twitterze pastorowi Bradowi Johnsonowi za przyjęcie „toksycznej rodziny”. Część chrześcijan jest szczęśliwych, że Kim odnalazła Boga. Ja jednak myślę, że odnalazła ona dobry sposób na powrót do łask show biznesu. Dzięki Jezusowi rzecz jasna.
Oczywiście tak jak w przypadku wielu innych gwiazdeczek, które ogłosiły nawrócenie, trudno jest zająć jednoznaczne stanowisko w tej sprawie. Wiemy przecież, że Jezus trafia szczególnie do upadłych serc i „ostatnich, którzy będą pierwszymi”. Znamy przypadki gwiazd porno, które wyszły z bagna dzięki wierze w Boga. Jednak w przypadku Kardashian moja wiara w jej nawrócenie jest naprawdę słaba. Gwiazda i jej rodzinka w tak obrzydliwy sposób budowali swoją popularność, nie wstydząc się prostytuowania się przed kamerami, że można podejrzewać, iż Pismo Święte posłuży im do wyjścia z cienia. Dziś przyznanie się do wiary w Chrystusa jest w końcu bardziej kontrowersyjne niż robienie domowego porno. Miejmy jednak nadzieję, że upadająca gwiazda, która po rozwodzie ma spore problemy, dzięki przeczytaniu ( choćby pod publiczkę) paru stron Biblii zostanie natchniona przez Boga. To by było piękne zwieńczenie jej kariery w show biznesie. Kto wie? Bóg potrafi robić prawdziwe psikusy.
Łukasz Adamski
Gwiazdeczka jest jednym z najpopularniejszych obiektów żartów medialnych. Nawet newsowym dziennikarzom jest trudno nie kpić z celebrytki. Oto przykład:

