Janusz Palikot po raz kolejny publicznie oskarżył prezydenta Lecha Kaczyńskiego o alkoholizm. Co tym razem ma do ukrycia Platforma? Już zdążyliśmy się przyzwyczaić, że każde show tego posła ma na celu odwrócenie uwagi od prawdziwych problemów.

 

Występ Palikota był reakcją na doniesienia Radia Zet, które ujawniło wczoraj, że Gospodarstwo Pomocnicze Kancelarii Prezydenta w lutym i kwietniu zakupiło ponad 150 buteleczek wódki o pojemności 50 ml, 240 buteleczek whisky i 96 buteleczek koniaku. Kancelaria miała wydać na to wszystko 3 tysiące zł.

Palikot po raz kolejny zaapelował o ogłoszenie stanu zdrowia głowy państwa, tym razem zamieniając swoją konferencję prasową w prawdziwy show. Prezydent powinien ustąpić i pójść na odwyk - zaapelował poseł PO Janusz Palikot.

- Musimy być pewni, że zwierzchnik sił zbrojnych nie jest uzależniony od alkoholu - mówi Palikot.

Poseł poradził głowie państwa, by zabrała na leczenie dwóch swoich ministrów: Aleksandra Szczygłę i Michała Kamińskiego. U obu poseł PO dostrzegł, że mają „przekrwione oczy", a u Kamińskiego dodatkowo zauważył, że w sytuacjach publicznych „poci się i jest czerwony".

- Każdy, kto zajmuje się badaniem zachowań konsumentów alkoholu, wie, że miniaturowe butelki, tzw. małpki, są używane w ponad 90 procentach do leczenia kaca. Potem przed kamerami demonstracyjnie wypił buteleczkę Żołądkowej a zgromadzonych na lubelskiej starówce zapraszał, by sięgnęli do wiklinowego kosza pełnego kieszonkowych buteleczek wódki i wypili za zdrowie prezydenta.

- Informujemy, że alkohol w małych opakowaniach zakupiony został na potrzeby cateringu samolotowego zgodnie z obowiązującymi standardami na pokładach samolotów - czytamy w oświadczeniu wydanym przez Kancelarię Prezydenta.

- Mam czerwone oczy, bo dużo pracuję. Skądinąd, zastanawiająca jest ta obsesja alkoholowa u Palikota - mówi „Polsce" Aleksander Szczygło.

Prezydencki minister Andrzej Duda ocenia zachowanie posła PO jako „podłe" i zapowiada odpowiedź w najbliższym czasie.

Tomasz Dudziński z PiS zapewnia, że lubelskim happeningiem Janusz Palikot próbuje zatuszować informacje o nieprawidłowościach w finansowaniu jego kampanii wyborczej. Sugeruje, że popisy Palikota mają akceptację premiera Donalda Tuska.

Ekspert od marketingu politycznego Sergiusz Trzeciak ocenia, że akcja Palikota mogła być ripostą na ostatni spot telewizyjny PiS atakujący Platformę za niedotrzymywanie obietnic wyborczych, brak pomysłów na walkę z kryzysem i kolesiostwo. Po jego emisji marszałek Bronisław Komorowski (PO) zapowiedział, że „jeśli PiS chce wojny, to będzie ją miał".

Poseł Prawa i Sprawiedliwości Jacek Kurski ocenił, że nagłaśnianie „obscenicznych prowokacji" polityka PO Janusza Palikota jest problemem polskiej demokracji. W Sygnałach Dnia Polskiego Radia uznał, że działania Palikota wymierzone w prezydenta mają odwrócić uwagę społeczeństwa od oceny rządów PO.

 

MaRo/Polska/SD

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »