Posłowie opozycji liczyli na kolejną hucpę. W związku ze zbliżającą się wizytą prezydenta Stanów Zjednoczonych w Warszawie, histeryzowali, że nie zostali zaproszeni na wystąpienie Trumpa. 

„Jest to wydarzenie organizowane na życzenie Prezydenta Donalda Trumpa i jego gospodarzem jest strona amerykańska. Organizatorem wystąpienia Prezydenta USA na Placu Krasińskich w Warszawie jest Ambasada USA. Zatem to Ambasada USA tworzy listy zapraszanych gości, a także zajmuje się wysyłaniem zaproszeń i zbieraniem potwierdzeń udziału”- odpowiedziało politykom opozycji Ministerstwo Spraw Zagranicznych. 

W czwartek na antenie TVN na ten temat wypowiadał się poseł PO, Sławomir Neumann. Zapytany, czy bulwersuje go fakt, że opozycja nie otrzymała zaproszeń na wystąpienie amerykańskiego prezydenta, odparł, że jest to "rzeczywiście rzecz bulwersująca”.

"Jest organizowane spotkanie z prezydentem Trumpem na placu Krasińskich, jak zaplanował pan prezydent Duda. Kancelaria Prezydenta jest organizatorem tego przedsięwzięcia. Posłowie PiS, słyszymy, dostali kilkadziesiąt zaproszeń na osobę, żeby przywieźć swoich zwolenników na to spotkanie, żeby prezydenta Trumpa godnie przywitać. Natomiast opozycja nie była zaproszona"- podkreślił polityk. Posłowie opozycji zostali zaproszeni przez amerykańską ambasadę do specjalnego sektora.

"Jestem polskim posłem, a nie kongresmenem amerykańskim. Nie widzę potrzeby, żeby mnie na spotkanie w Warszawie zapraszał ambasador amerykański"- stwierdził Neumann. Z kolei zdaniem Grzegorza Schetyny sytuacja jest "zawstydzająca".

"To zawstydzające, żeby Amerykanie zapraszali parlamentarzystów opozycji, dlatego że nie robi tego polski prezydent i MSZ"- powiedział lider PO, jednocześnie informując, że będzie rozmawiał z ambasadorem USA, Paulem Jonesem.

Tymczasem, marszałek Senatu, Stanisław Karczewski opublikował na Twitterze zdjęcie zaproszenia dla senatorów, które otrzymał. Jak dodał, wysyła je właśnie ambasador Jones.

"Nie ma innych zaproszeń”- podkreślił polityk PiS.

yenn/PAP, Twitter, Fronda.pl