- To najcenniejsza kolekcja sztuki, jaka jest w Polsce. Uważam, że bardzo dobrze wykorzystaliśmy sytuację, w której znalazły się środki i mamy tę kolekcję już na pewno zabezpieczoną – mówił na antenie Trójki Jarosław Sellin z Prawa i Sprawiedliwości. Andrzej Halicki z Platformy Obywatelskiej zastanawiał się natomiast, czy "wydatki, które wyniosły pół miliarda złotych, były w tym momencie rzeczywiście potrzebne".
Wicepremier, minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński, działając w imieniu Skarbu Państwa, podpisał w czwartek umowę z księciem Adamem Karolem Czartoryskim i Fundacją Książąt Czartoryskich o zakupie za 100 mln euro należącej do fundacji kolekcji oraz nieruchomości. Znajduje się w niej m.in. słynny obraz Leonarda da Vinci "Dama z gronostajem".
- Myślę, że dominuje raczej radość z tego faktu. To najcenniejsza kolekcja sztuki, jaka jest w Polsce. W rękach prywatnych jej los mógłby być różny. Uważam, że bardzo dobrze wykorzystaliśmy sytuację, w której znalazły się środki, swoją drogą nieduże, i mamy tę kolekcję już na pewno zabezpieczoną. Mam natomiast bardzo poważne wątpliwości, czy "Dama" może być wypożyczana za granicę. W dzisiejszych czasach uważam, że jest to zbyt ryzykowne – powiedział Jarosław Sellin z Prawa i Sprawiedliwości.
Innego zdania jest Katarzyna Lubnauer z Nowoczesnej, która stwierdziła, że ma "wątpliwości, czy kupno kolekcji było rzeczywiście konieczne". - Pieniądze, które wydatkowaliśmy na ten cel to 10-krotnie większa wartość, którą wydajemy na renowację. Pytanie, czy nie można było ich wydać lepiej. Jest wiele zabytków w Polsce, które wymagają odnowienia. Ponadto można też było kupić nowe dzieła, których w Polsce nie ma. "Damę z gronostajem" mogliśmy przecież cały czas oglądać w kraju – dodała Lubnauer.
- Warto się zastanawiać, czy na liście wydatków, które wyniosły pół miliarda złotych, było to potrzebne, skoro ten obraz przeleżał bezpiecznie w Polsce tyle lat i był publicznie oglądany. Nie szukając drugiego dna chciałbym powiedzieć, że bez wątpienia nie był to priorytet, natomiast proszę nie czynić z tego wielkiego osiągnięcia, bo kryzysy wywołane przez arogancję władzy i ograniczanie swobód obywatelskich to najważniejsze sprawy tego roku – dodał Andrzej Halicki z Platformy Obywatelskiej.
Jak widać dla posłów PO i Nowoczesnej nawet odkupienie naszego własnego, polskiego dziedzictwa kulturowego jest błędem... Cóż, nic w tym w zasadzie dziwnego, biorąc pod uwagę gorliwą gotowość do oddania suwerenności w ręce Brukseli i Berlina, tak często prezentowaną przez te środowiska...
Zachęcamy do wysłuchania całej audycji, w której zaproszeni gości odnieśli się także do decyzji Prezydenta o odesłaniu do Trybunału Konstytucyjnego ustawy - prawo o zgromadzeniach, a także do mocno komentowanego głosowania w Sali Kolumnowej Sejmu.
Całej audycji posłuchasz TUTAJ
ol/Polskie Radio