Inne założenia tego pomysłu to karanie za eksperymenty na embrionach (od 5 do 25 lat więzienia) i karanie za handel embrionami (kara nie krótsza niż 3 lata więzienia). - Ten projekt jest wielkim oskarżeniem wobec tych, którzy odpowiadają za tok prac legislacyjnych, którzy toczą debatę od miesięcy, a może lat i nie widać szczęśliwego końca tej debaty – uzasadniał poseł Libicki.

Podobnie argumentują autorzy projektu. - Obecnie w Polsce nie ma żadnych uregulowań dotyczących tej kwestii – tłumaczą. - Celem ustawy jest uregulowanie tej materii poprzez całkowity zakaz popełniania czynów, które godzą w godność ludzką i naruszają prawa człowieka – napisali w uzasadnieniu.

Odpowiedzialni legislację chyba niezbyt się przejęli tym słowami. A wniosek za odrzuceniem projektu w pierwszym czytaniu zgłosili przedstawiciele PO i Lewicy. - To ocena in vitro wyłącznie w kategoriach światopoglądowych – sprzeciwia się Małgorzata Kidawa-Błońska (PO), która kierowała zespołem przygotowującym projekt regulacji bioetycznych dla partii Donalda Tuska.

PiS z kolei apeluje do marszałka o przyspieszenia prac. - Od pierwszych zapowiedzi pana premiera Tuska o uregulowaniu tej kwestii minęły już dwa lata i niestety w sprawach medyczno-etycznych decyduje w Polsce komercyjny wolny rynek, a nie prawo – tłumaczy polityk tej partii Teresa Wargocka. I przypomina, że Sejmie czeka kilka projektów dotyczących tych kwestii.

Projekt Gowina wprowadza prawną ochronę embrionów ludzkich, zakaz handlu i nieodpłatnego przekazywania innym osobom zarodków i gamet. Zapłodnienia in vitro mają być dostępne wyłącznie dla małżeństw, a w szczególnych przypadkach także dla samotnych kobiet. Wyklucza też pobieranie komórek rozrodczych od osób trzecich

Jego klubowa koleżanka, Małgorzata Kidawa-Błońska chce możliwości tworzenia zarodków nadliczbowych, ich mrożenie i selekcję przed implantacją do organizmu kobiety. Według jej propozycji, in vitro ma być dostępne także dla par żyjących w konkubinacie. A projekt Bolesława Piechy (PiS) zakazuje w ogóle stosowania in vitro. Przewiduje jednak możliwość adopcji zarodków, które już są wytworzone i zamrażane.

mm/Wiara.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »