Niecodzienny sposób na uczczenie rocznicy mordu na Żydach w Jedwabnem znalazł kontrowersyjny „artysta” Rafał Betlejewski. We wsi Zawada pod Tomaszowem Mazowieckim spalił stodołę z kartkami symbolizującymi nieżyczliwe myśli dotyczące Żydów.
Betlejewski odczytał nazwiska ponad 100 osób, które na stronie internetowej i tuż przed akcją zamówiły "karteczki-symbole nieżyczliwych myśli". Zebrał je i zaniósł do stodoły stojącej na zaoranej łące, z dala od zabudowań. Rozlał benzynę na budynek, wszedł do środka, zamknął za sobą wierzeje i podpalił. W mgnieniu oka stodoła stanęła w płomieniach. Artysta wyszedł z drugiej strony budynku. Stodoła paliła się przez kilkanaście minut, potem się zawaliła.
Betlejewski przed widowiskiem powiedział, że chce odnieść się do rocznicy mordu w Jedwabnem i opowiedzieć o tej tragedii w zupełnie inny sposób. - Jestem tutaj po to, żeby pokazać, że Polak jest w stanie w sposób symboliczny zmienić miejsce, które wyznaczyła mu historia - na zewnątrz stodoły. Chcę symbolicznie wejść do wnętrza stodoły - mówił.
Akcję Betlejewskiego oglądali m.in. przedstawiciele Forum Żydów Polskich, którzy są jej przeciwni. Podkreślali, że stodoła jest symbolem śmierci być może nawet ponad tysiąca ludzi, a ta akcja jest odebraniem tego symbolu ofiarom, które zginęły w Jedwabnem. "To jest zły pomysł. Jest atmosfera pikniku, choć artysta ma prawo do zrealizowania swojej koncepcji" - mówił dziennikarzom Paweł Jędrzejewski z Forum Żydów Polskich.
Zuzanna Marczyńska podkreśliła, że ludzie nie do końca wiedzą, o co tak naprawdę chodzi. - Widzieliśmy grupkę idącą do stodoły w krótkich spodenkach, żeby sobie pooglądać od środka, a jakby zestawiając to z grozą tego, co się wydarzyło kilkadziesiąt lat temu, możemy sobie sami zadać pytanie, jaki to ma sens, czy to rzeczywiście wzbudzi jakąś refleksję nad tym, co się wydarzyło - powiedziała Marczyńska.
Performance próbowali zakłócić dwaj młodzi ludzie, którzy przedstawili się jako studenci z Warszawy. Weszli po drabinie na belki pod sufitem stodoły i nie chcieli zejść. - Uważamy, że jest to trywializowanie i zawłaszczanie spraw zagłady i że służy to promocji Betlejewskiego, jest to wysoce nieetyczne - mówił jeden z nich.
żar/Wprost.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

