Ponad 4 tysiące chrześcijan uciekło ze względu na rozruchy, jakie 2 marca rozpętali muzułmanie, którzy twierdzą, że pewien chrześcijanin podarł kopię Koranu. - Te okrucieństwa trwają nadal i coraz więcej ludzi cierpi – twierdzi źródło portalu Christianpost.com, zbliżone do przywódców Etiopskiego Kościoła Ortodoksyjnego.

Prześladowania dotykają nie tylko tego największego afrykańskiego kościoła wschodniego, ale także tamtejszych protestantów. W ciągu rozruchów zamordowany został jeden mężczyzna. Chrześcijanie ortodoksyjni zwrócili się o pomoc do władz kraju, ale jej nie otrzymali.

Muzułmańscy fundamentaliści spalili 59 kościołów i 28 domów chrześcijan. Rozruchy mają miejsce w rejonie zamieszkanym głównie przez muzułmanów. W Etiopii największe wyznanie stanowią członkowie Etiopskiego Kościoła Ortodoksyjnego (44 proc.), 19 proc. to protestanci. Muzułmanie sunniccy stanowią 34 proc. mieszkańców kraju.

sks/Christianpost.com

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »