W opinii ekonomisty Marka Dietla plan Mateusza Morawieckiego jest tym, czego zabrakło Polsce w ostatnich 20 latach.
Ekspert z Instytutu Sobieskiego porównał zmiany proponowane przez obecnego ministra rozwoju do tych firmowanych przez Leszka Balcerowicza. Stwierdził, że reformy Balcerowicza na początku były obiecujące, ale później zabrakło aktywnej polityki gospodarczej. Plan Morawieckiego daje o wiele większe szanse na... no właśnie - rozwój.
Jak oświadczył Jarosław Kaczyński podczas wczorajszego kongresu PiS:
"Musimy odrzucić ostatecznie nieszczęsne koncepcje szkodnika Balcerowicza, postawić na Morawieckiego w gospodarce, musimy z wiarą iść do przodu i formułować nowe propozycje dla społeczeństwa"
Według Dietla zmiany Balcerowicza można określić jako "bardzo ciężką terapię".
Jak dodał, w reformach Balcerowicza zabrakło ich odpowiedniej kontynuacji - skoncentrowania się na strategicznych branżach i dania im możliwości dalszego rozwoju. Nie inwestowano również w nowe technologie, czy uczelnie i instytuty badawcze.
Jego zdaniem w tamtym okresie państwo za bardzo "wycofywało się z gospodarki". Nie było kreatorem kierunków rozwoju, ale jedynie reagowało na działania inwestorów.
Jak zauważa Dietl, liberalizm gospodarczy nie zawsze, a nawet bardzo rzadko, jest domeną najbardziej konkurencyjnych i rozwiniętych gospodarczo krajów świata. Np. w krajach skandynawskich stosowana jest bardzo aktywna polityka gospodarcza.
Efektem reform Balcerowicza jest to, że obecnie Polska ma bardzo otwartą gospodarkę, podczas gdy większość krajów Europy, wspierając własne firmy, stara się utrudniać dostęp do swoich rynków.
Jak mówi Dietl:
"plan Morawieckiego jest tym, czego zabrakło w polityce gospodarczej ostatnich 20 lat: strategią gospodarczą nastawioną na wyrównywanie szans dla polskich firm w kraju i poza granicami. Na początku to pewnie było mniej istotne, ale z czasem stało się krytyczne"
Ekonomista stwierdził, że plan Morawieckiego jest szczegółowy i kompleksowy oraz może przyczynić się do zmniejszenia monopoli firm prywatnych w naszym kraju i wyrównać szanse dla polskich przedsiębiorców.
emde/forsal.pl
