Głównymi determinantami polskiej zagranicznej w 2017 roku będą prezydentura Donalda Trump oraz toczona dyskusja nad przyszłością Unii Europejskiej – wskazywali paneliści zorganizowanej przez Polski Instytut Spraw Międzynarodowych debaty ,,Wyzwania dla polskiej polityki zagranicznej A.D. 2017”.

Konferencję relacjonuje obszernie portal BiznesAlert.pl. Poniżej fragmenty relacji:

Odnosząc się do wyborów w Stanach Zjednoczonych dr Patrycja Sasnal, kierownik projektu Bliski Wschód i Afryka Północna w PISM, stwierdziła, że nowa administracja w Białym Domu wprowadza niestabilność oraz chaos. Według niej przez większość 2017 roku będzie polityce międzynarodowej towarzyszył ,,przewlekły brak przejrzystości”.

Z kolei dr Paweł Kowal z Instytutu Studiów Politycznych Polskiej Akademii Nauk stwierdził, że 2017 rok będzie trudny. Przestrzegł jednocześnie przed tym, aby Polska dyplomacja nie uległa trzem pokusom. Przestrzegł aby nie zwyciężyło przekonanie, że nie potrzebujemy polityki wschodniej albo, że możemy traktować ją jako dodatek. Jego zdaniem kolejną pokusą jest przeświadczenie, że na sprzeczności między Unią Europejską a USA można coś ugrać.

Jak zauważył dr Jan Parys, Szef Gabinetu Politycznego Ministra Spraw Zagranicznych RP, to dobrze, że rośnie zainteresowanie polską polityką zagraniczną. W wypowiedzi przekonywał, że wbrew doniesieniom medialnym polska dyplomacja jest konsekwentna i skuteczna.

Odniósł się także do przyszłości Unii Europejskiej. Jego zdaniem pojawiają się stwierdzenia, że Unia zmierza w stronę superpaństwa albo chaosu. Według niego jest to ,,fałszywa alternatywa”. –  Dzisiaj potrzebna jest elastyczna UE a nie Unia rożnych prędkości. Ta różnych prędkości kategoryzuje członków dzieląc ich m.in. na silniejszych i słabszych – mówił dr Parys.

Podkreślił, że Polska jest za Unią Europejska i chce ją umacniać, ponieważ nie chce koncertu mocarstw. Warszawa nie chce również superpaństwa gdyż jego zdaniem ,,jest to utopia, która się źle skończy.

Całość na łamach portalu BiznesAlert.pl

kk/BiznesAlert.pl