Nowela ustawy podważa dotychczasowy cel istnienia IPN – jednoznacznie stwierdza PiS. Wnioskodawcy wskazują, że instytut pełni dwie funkcje, prokuratorsko-lustracyjną oraz naukowo-badawczą i edukacyjną. - Obie te sfery aktywności wpływają na jego szczególną pozycję ustrojową oraz uzasadniają postulat możliwie silnego uniezależnienia Instytutu od innych organów władzy państwowej, a tym bardziej wpływu czynników politycznych tak na długofalowe, jak i bieżące działania tej instytucji – podkreślają autorzy wniosku.

Ich zdaniem nowa ustawa ogranicza niezależność prezesa IPN. Tym samym zmienia pozycję ustrojową samego instytutu, a to, tłumaczą, podważa niezależność Instytutu w działaniach prokuratorskich i lustracyjnych oraz w działaniach naukowych i badawczych. Politycy PiS krytykują też m.in. ograniczenie możliwości członkostwa w Radzie IPN do osób posiadających tytuł naukowy lub stopień naukowy w dziedzinie nauk humanistycznych lub prawnych.

Ponadto autorzy wniosku podważają postanowienie, że Rada IPN może formułować rekomendacje dotyczące podstawowych kierunków działalności Instytutu w zakresie ścigania zbrodni oraz procedur lustracyjnych. Wątpliwości wnioskodawców skargi budzi też przyznanie Krajowej Radzie Sądownictwa prawa do przedstawiania prezydentowi dwóch kandydatów na członków Rady. - wykracza to poza określone w konstytucji kompetencje KRS, gdzie jest mowa, że KRS "stoi na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów" - podkreślają autorzy wniosku.

Kontrowersyjną nowelizację ustawy (mocno krytykowaną nie tylko przez PiS, także przez część środowisk naukowych i przywódców kościelnych) podpisał w czwartek pełniący obowiązki prezydenta Bronisław Komorowski. O zaskarżenie noweli do TK apelował do marszałka prezydencki minister Andrzej Duda, który powoływał się na wolę zmarłego w katastrofie samolotowej pod Smoleńskiem prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

- Ja powiedziałem, jaka była wola zmarłego prezydenta, w jaki sposób wypowiadał się o tej ustawie bardzo porządny człowiek i uczciwy, jakim był pan prezes Janusz Kurtyka mówił Duda. Stwierdził też, że decyzję marszałka oceni społeczeństwo. - Ludzie są mądrzy. Zresztą pokazali tę mądrość, stojąc ostatnio w wielogodzinnych kolejkach przed Pałacem Prezydenckim – powiedział.

mm/Gazetaprawna.pl/Fronda.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »