W czwartek zespół parlamentarny zajmujący się zbadaniem przyczyn katastrofy pod Smoleńskiem zaprezentował drugą część "Białej Księgi". Mówi ona o odpowiedzialności polskiej strony za tragedię z 10 kwietnia 2010 roku. 

 

- Rząd dezinformował Polaków w sprawie podstawy prawne postępowania wyjaśniającego przyczyny katastrofy oraz okoliczności podjęcia decyzji o zastosowaniu załącznika nr 13 do konwencji chicagowskiej. Ponadto Donald Tusk odpowiada za nieprawdziwe stwierdzenia o rzekomo znakomitej współpracy ze stroną rosyjską (w tym starannego przekopywania ziemi na miejscu katastrofy), kłamstwa minister Ewy Kopacz (jakoby polscy specjaliści przeprowadzali sekcje zwłok ofiar) i fałszowanie danych ofiar katastrofy w aktach zgonów - to główne wniosku zespołu reprezentowanego przez Antoniego Macierewicza. 

 

Inny zarzut, jaki wobec rządu stawia zespół Antoniego Macierewicza to podjęcie - we współdziałaniu ze stroną rosyjską - szeregu decyzji utrudniających prowadzenie polskiego postępowania wyjaśniającego przyczyny i okoliczności katastrofy. Zespół parlamentarny badający przyczyny katastrofy wskazuje m.in., że 31 maja 2010 r. Jerzy Miller podpisał polsko-rosyjskie memorandum, zgodnie z którym własność RP będąca kluczowym dowodem w sprawie (polskie "czarne skrzynki") pozostaje w dyspozycji Rosjan aż do ostatecznego zakończenia rosyjskiego postępowania sądowego.

 

- Rząd potraktował największą tragedię jak nieważne wydarzenie. Słowa o włamaniu do garażu doskonale oddają istotę rzeczy. To abdykacja i działanie na szkodę Polski - powiedział Jarosław Kaczyński podczas prezentacji drugiej części "Białej Księgi". Dzieli się ona na cztery bloki, które przedstawiają "zaniechania rządu Donalda Tuska": nie zakupienie nowych samolotów, "gra dyplomatyczna" o rozdzielenie wizyt, zaniechania w sferze bezpieczeństwa i błędy w śledztwie.

 

eMBe/TVN24/Niezalezna