W Sejmie odbyła się debata nad projektami zmian w funkcjonowaniu Trybunału Konstytucyjnego. Propozycje złożyły PiS oraz KOD. PSL z kolei przedstawiło projekt nowelizacji ustawy. Dziś Sejm zagłosuje nad wnioskami o odrzucenie w pierwszym czytaniu projektów PiS i PSL. Do komsiji skierowany został za to projekt kodowski.
- Dobrze, że istnieje zgoda wykraczająca poza jedno środowisko polityczne, dotycząca konieczności dokonania zmian przepisów regulujących funkcjonowanie TK. Dostrzegamy konstruktywną wartość nie tylko własnego projektu, ale także części rozwiązań zaproponowanych w dwóch pozostałych projektach - mówił w Sejmie poseł Bartłomiej Wróblewski z PiS.
Kijowski z KOD uznał, że PiS próbuje "udawać, że toczy dialog społeczny. - W związku z tym większość sejmowa będzie procedować projekt obywatelski, zmieniając go tak, aby usunąć większość ważnych rozwiązań. W tej chwili sytuacja jest jasna, klarowna i oczywista: nie można dyskutować o zmianie prawa wtedy, gdy się go nie przestrzega - mówił naczelny kodziarz.
W tym samym tonie wypowiedziała się Kamila Gasiuk-Pihowicz z Nowoczesnej twierdząc, że "to tylko pozory" i PiS "gra" chętnego do kompromisu.
Łączyć próbował szef PSL Władysław Kosiniak-Kamysz, mówiąc: - Kompromis to spotkanie na moście, a nie na jednym z brzegów rzeki. Trzeba zakończyć spory i przyjąć ustawę kompromisową. Dialog jest możliwy, nie może się od niego uchylać ani strona rządowa, ani opozycja.
Z kolei Tomasz Rzymkowski z Kukiz'15 przekonywal, że problem polega tylko na kwestiach personalnych, wystarczy więc rozszerzyć skład TK.
kad/wp.pl
