Prawo i Sprawiedliwość proponuje podpisanie "deklaracji łódzkiej", która ma na celu zatrzymanie fali przemocy. "Dziś jest ostatnia chwila, by zatrzymać eskalację przemocy" - napisano w dokumencie. Partia proponuje, by do deklaracji przystąpili uczestnicy życia publicznego, przedstawiciele mediów, działacze związkowi oraz obywatele.
Autorzy deklaracji podkreślają, że walka polityczna trwająca od 2005 roku "przyniosła ofiarę śmiertelną" oraz że kilka tygodni temu "obywateli, którzy korzystali z konstytucyjnych swobód bito i lżono przy bezczynności policji".
W dokumencie wymieniono praktyki niedopuszczalne, których używa się obecnie w życiu publicznym. Są to: "wypowiedzi przypisujące choroby psychiczne, wmawianie nienawiści i działania z niskich pobudek", używanie dla określenia oponenta słów powszechnie uznawanych za obelżywe, jak: "bydło, wataha", czy wypowiedzi takie jak "przyjedzie taki dzień, że Jarosław Kaczyński będzie już rozmawiał z siłami ostateczności".
Prezes PiS powiedział, że zależy mu na tym, by spór polityczny – nawet bardzo zdecydowany – mógł się toczyć. Zaznaczył, że nawet ostre i zdecydowane wypowiedzi można formułować używając języka kulturalnego i nie poniżając przeciwników. Podkreślił, że PiS i PO różnią się od siebie bardzo zdecydowanie programowo, politycznie i kulturowo. – My jesteśmy ludźmi o innymi typie zasobu kulturowego, ale nie oznacza to, że musi się to kończyć zabójstwami – zaznaczył Kaczyński.
żar/Tvp.info
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »
