Pierwsze pytanie miałoby brzmieć: "Czy jest Pan/Pani przeciwko komercjalizacji i prywatyzacji publicznej służby zdrowia?" Natomiast drugie: "Czy jest Pan/Pani przeciwko prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych z sektorów strategicznych dla Polski?"

 

Zgodnie z ustawą o referendum ogólnokrajowym, Sejm może postanowić o poddaniu określonej sprawy pod referendum z inicjatywy obywateli, którzy dla swojego wniosku uzyskają poparcie co najmniej 500 tys. osób. Zakończenie akcji przez PiS planowane jest z końcem czerwca.

 

Jak powiedział Bolesław Piecha, akcja wiąże się z podpisaniem przez prezydenta ustaw zdrowotnych, którym partia Kaczyńskiego była przeciwna.

 

- Zbierzemy więcej niż 500 tys. podpisów - przekonuje Piecha, choć dodaje, ż pewnie nie będzie to tak wielka liczba, jak przy okazji kandydowania Jarosława Kaczyńskiego na prezydenta, kiedy było ich ponad milion.

 

Według posła, jeżeli uda się zebrać wymaganą liczbę podpisów, to "Platforma Obywatelska będzie robić wszystko, aby zastopować to referendum. Jednak vox populi, vox dei". W ocenie byłego wiceministra nie można odrzucać inicjatyw społecznych z błahych powodów. Jeśli chodzi o sam wynik referendum, to Piecha jest przekonany, że Polacy powiedzieliby dwa razy "tak".

 

AM/Onet.pl