Sławomir Sierakowski ostrzega przed delegitymizacją i kompromitacją III RP która nastąpi jeśli powiodą się sztandarowe socjalne programy PiS: 500+ i Mieszkanie+. A przecież te programy nie służą tak naprawdę dobru Polaków, tylko niecnym politycznym celom Jarosława Kaczyńskiego. Spiskowa teoria dziejów w pełnym rozkwicie.
Wczoraj w TokFM Sławomir Sierakowski wypowiedział się o niebezpiecznych politycznych skutkach programów socjalnych PiS:
Rząd w ten sposób rzeczywiście manifestuje, demonstruje, że my naprawdę jesteśmy po stronie ludzi. ...Jeśli te dwa naprawdę spektakularne przedsięwzięcia, czyli pierwszy gigantyczny transfer socjalny 500+ i drugi – to, co się nikomu nigdy nie udało, a zawsze było ogłaszane, czyli program mieszkaniowy - jeśli to zostanie wdrożone w życie, przynajmniej ten M+ z takim efektem, z takim sukcesem czyli rzeczywiście realizowane jak 500+, no to moim zdaniem mamy delegitymizację III Rzeczpospolitej, to znaczy mamy rzeczywiście kompromitację . Bo to oznacza, że spiskowa teoria dziejów podstawowa Prawa i Sprawiedliwości okaże się po prostu prawdziwa. ... Wszystkie kolejne rządy III RP, tzw. elity III RP, co oczywiście w wydaniu PiS-u jest zawsze opakowane w taką paranoiczną wersję, że to spisek, układ i tak dalej, ale naprawdę Kaczyński będzie mógł wyjść do ludzi i powiedzieć: oni wam nie dali, bo wam nie chcieli dać. Ja przyszedłem i od razu to znalazłem w budżecie. Tylko ja jestem tu wiarygodnym politykiem.
Sierakowski przyznaje, że jeśli "wreszcie jakiś rząd realizuje obietnice to to należy pochwalić". Jednak o Kaczyńskim nie można powiedzieć nic dobrego - nawet jak milczy, to milczy nienawistnie, nawet jak coś dobrego robi, to wyłącznie ze złej woli. Kaczyńskiemu (bo przecież prezydent, premier i rząd to wyłącznie jego marionetki) w ogóle nie chodzi o poprawienie demografii, sytuacji materialnej uboższych rodzin, polskich przedsiębiorców czy gospodarki w ogóle - on kompletnie nie myśli o takich sprawach gospodarczych, on nie dlatego wszedł do polityki i nie dlatego ją robi tak jak robi. Po co zatem to robi? Największą obawą Sierakowskiego, jest to, że spiskowa teoria dziejów podstawowa Prawa i Sprawiedliwości okaże się po prostu prawdziwa, a w konsekwencji nastąpi właśnie (niezasłużona oczywiście - GS) delegitymizacja i kompromitacja III RP i jej elit. Przewiduje, że ów efekt polityczny będzie retroaktywny, to znaczy zadziała wstecz, a to jest dla PiSu bardzo istotne.
Zauważmy, że to komentowanie przez obrońców III RP poczynań PiSu, a Kaczyńskiego w szczególności jest zawsze opakowane w taką paranoiczną wersję, że to spisek - własne słowa Sierakowskiego pasują tu jak ulał. To obowiązująca w salonie III RP groteskowa wizja demonicznego, spiskującego i sterującego wszystkim, zawsze ze złymi intencjami Kaczyńskiego zakrawa na paranoję. Zwróćmy uwagę, że Sławomir Sierakowski i podobni mu tytani intelektu chcą narzucić Polakom trapiące ich, schizofreniczne rozdwojenie jaźni z jednej strony kreując postać Kaczyńskiego jako sprawcę jednego wielkiego "spisku przeciw demokracji" równocześnie forsując tezę, że wszelkie doszukiwanie się spisków to wytwór paranoików, bo przecież "spiski nie istnieją".
Stalin nie dogadał się z Hitlerem w sprawie wspólnego rozbioru Polski. Polscy komuniści nie spiskowali z Sowietami w sprawie przejęcia władzy w Polsce. Wałęsa, Geremek, Kuroń, Michnik et cons nie dogadali się z Jaruzelskim i Kiszczakiem w interesie postkomunistycznych i postubeckich polityków i oligarchów. Tusk nie dogadywał się z Putinem w sprawie karykaturalnego chroniącego Rosję śledztwa smoleńskiego. Petru nie dogadywał się z Verhofstadtem, a Kijowski z Timmermansem w interesie Niemiec i obcych korporacji, żeby w Polsce z powrotem "było tak jak było", żeby trwała ich dominacja i dojenie przez nich istniejącego teoretycznie państwa w spektakularnej formie "Ch-ja, d-y i kamieni kupy".
Od zarania III RP trwa proceder ukrywania przez jej elity przed społeczeństwem własnych spisków przeciw niemu dzięki usłużnej klace dyżurnych "autorytetów moralnych i intelektualnych", które powtarzają mantrę, że spiski z zasady nie istnieją. Chyba że chodzi o spiski zawiązywane przez PiS - te są oczywiście jak najbardziej realne - i takim właśnie spiskiem jest 500+ i Mieszkanie+, w których nie chodzi o to, by dogodzić Polakom, tylko "dokopać" III RP i jej "elitom".
Przyczyna paniki Sławomira Sierakowskiego wydaje się jasna. Ostatnie wybory pokazały, że wystarczająco dużo Polaków zrozumiało, że sama III RP była wielkim spiskiem przeciw polskiemu społeczeństwu (i przeciw tak obłudnie wielbionej demokracji) w interesie postkomunistycznych i postubeckich elit ze zdeprawowaną częścią elit Solidarności. I liczba tych, którzy to rozumieją najwyraźniej rośnie. Dlatego delegitymizacja III RP i jej elit, "dokopanie" im i odesłanie ich w polityczny niebyt jest najlepszą rzeczą, jaką Polacy mogą otrzymać, niezależnie od tego, czy widzimy to jako główny cel, czy też tylko jako dodatkowy bonus programów 500+ i M+. Płaci się za dwa, a dostaje trzy - to dla Polski świetna, promocyjna oferta. A jeśli M+ rzeczywiście miałby okazać się dla państwa bezkosztowe, to nawet dostawałoby się trzy płacąc za jedno.
A co ze spiskiem Kaczyńskiego i PiS przeciw III RP? Nie widzę żadnego problemu. Nie wszystkie spiski mają tak złą renomę jak zdradziecki spisek założycielski III RP. Swojego czasu Thomas Jefferson, Beniamin Franklin i ich akolici dogadali się w sprawie Deklaracji Niepodległości trzynastu amerykańskich kolonii spiskując przeciw królowi Anglii i kolonie te nieźle na tym wyszły. Kilkanaście lat później grupa posłów na polski Sejm Wielki dogadała się z Królem w sprawie ustanowienia Konstytucji spiskując przeciw carycy Katarzynie i do dzisiaj świętujemy efekt tego spisku. Działalność Piłsudskiego przed odzyskaniem niepodległości była ciągłym spiskiem.
Nie bójmy się więc spisku w celu ostatecznej delegitymizacji i kompromitacji III RP oraz jej elit. Leży on w interesie ogromnej większości Polaków i zasługuje na ich pełne poparcie.
Grzegorz Strzemecki
