Według przeprowadzonego wczoraj sondażu Homo Homini dla Wirtualnej Polski, na dzień przed ciszą wyborczą poparcie dla PO deklaruje 31 proc. ankietowanych, natomiast PiS cieszy się poparciem 30 proc. respondentów.
Z sondażu wynika, że na finiszu kampanii Platforma Obywatelska straciła 1 punkt procentowy, zyskała natomiast partia Jarosława Kaczyńskiego.
Na trzecim miejscu w sondażu jest SLD z zadeklarowanym poparciem 12 proc. respondentów. Na 8 proc. poparcia może liczyć PSL. W ostatnich dniach spadła popularność Ruchu Palikota, na który chce głosować 6 proc. respondentów.
PJN zgodnie z sondażem może liczyć na 3 proc. poparcia, a Nowa Prawica na 1 proc. Pozostałe ugrupowania cieszą się raczej marginalnym poparciem ankietowanych.
Z kolei z badań SMG/KRC sprzed godziny wynika, że trzecią siłą w parlamencie stanie się Ruch Palikota (9 proc.), SLD i PSL może liczyć jedynie na 7 proc. głosów.
Jeszcze rano media ekscytowały sie sondażem CBOS, który mówił o 10 proc. przewadze PO nad PiS. Mówi się, że wynik pokazujący remis największych partii jest na rękę Platformie, bo działa mobilizująco na jej zwolenników. A może jest inaczej?
Jedno jest pewne: sondażownie muszą być rozliczone z efektów swojej działalności - po wyborach jakieś dymisje muszą nastąpić.
PSaw/niezalezna.pl

