Fronda.pl: Do Komitetu Budowy Pomnika Sprawiedliwych przy Muzeum Historii Żydów Polskich wysłano list, będący sprzeciwem wobec tych planów. Co pan na to?
Piotr Zychowicz: Doszło tu chyba do jakiegoś nieporozumienia. Grupa osób, która próbuje zablokować budowę pomnika Polaków ratujących Żydów podczas II wojny światowej, powołuje się na fakt, że była to bardzo rzadka postawa, a większość Polaków była co najmniej obojętna wobec Holocaustu. Wielu wręcz donosiło Niemcom na ukrywających się Żydów. Oczywiście trudno zaprzeczyć, że pomaganie Żydom nie było podczas okupacji postawą powszechną. Ale pomniki stawia się właśnie ludziom, którzy stanowili wyjątek od ogółu. Dokonali czegoś co wymagało olbrzymiej odwagi. A nie ma wątpliwości, że aby ukrywać żydowskich współobywateli w okupowanej Polsce, trzeba było być wielkim bohaterem. Niemcy mordowali za to całe rodziny.
Moim zdaniem protestujący nie rozumieją więc sensu tego pomnika. To nie ma być pomnik dla całego polskiego narodu za to, że chronił swoich Żydów i bronił ich jak lew własną piersią. Gdyby takie było założenie, to
rzeczywiście można by się było spierać o jego sens. Ale pomnik, o którym mówimy ma być poświęcony konkretnym osobom - polskim Sprawiedliwym.
Działania części środowisk żydowskich, które sprzeciwiają się pomnikowi są więc bezsensowne. Tak jak napisałem w tekście w nowym numerze "Do Rzeczy", akcje takie mogą jedynie przyczynić się do wzrostu niechęci między Polakami,
a Żydami.
Dlaczego o tych protestach niewiele się mówi?
Trochę się mówi. W "Gazecie Wyborczej" pojawił się ostatnio dwugłos - pomnik atakował Jan Grabowski, a bronił go Dawid Warszawski - a potem wydrukowano tekst Kingi Dunin na ten temat. Rzeczywiście jednak zainteresowanie mediów jest niewspółmierne do wagi problemu. Wyobraźmy sobie sytuację odwrotną, czyli że ktoś wpadł na pomysł, by na Cmentarzu Wojennym w Katyniu zbudować pomnik żydowskich oficerów WP zamordowanych tam przez bolszewików. I nagle pojawiłaby się grupa polskich nacjonalistów protestująca przeciwko budowaniu żydowskich pomników w miejscu uświęconym krwią poległych Polaków. Awantura w mediach byłaby wówczas gigantyczna, a słowo antysemityzm odmieniano by przez wszystkie przypadki.
Not.Ab
