PKW nie przyjęła sprawozdania Kongresu Nowej Prawicy za 2013 rok. Jak informuje „Rzeczpospolita”, z dokumentu wyłania się obraz „niefrasobliwej partyjnej księgowości”. Zastrzeżenia dotyczyły również praktyk niektórych członków władz, którzy z własnych środków płacili za faktury. O komentarz nt tego, jak ujawnienia PKW mogą wpłynąć na sytuację partii Janusza Korwina-Mikkego poprosiliśmy publicystę Piotra Semkę.
Piotr Semka: Nie sądzę, aby wyniki ujawnionych przez Państwową Komisję Wyborczą sprawozdań finansowych KNP przyczyniły się do stopnienia elektoratu wokół tej partii. One pokazują, że ludzie, którzy upominają wszystkich wokół, na swoim podwórku są nieuczciwi. Jednak liczni fani Korwina-Mikkego jakoś to sobie wytłumaczą.
Janusz Korwin-Mikke będzie nada postacią, która będzie przyciągała uwagę na siebie samego, natomiast nie widzę szans na stworzenie jakiejś politycznej siły wokół Kongresu Nowej Prawicy. Jest to ugrupowanie, które opiera swą pozycję na popularności lidera, a robienie z Januszem Korwinem-Mikke partii jest niełatwym zadaniem dla ludzi mniej znanych, którzy chcieliby z nim pracować. W efekcie pojawia się nowa mutacja wokół dawnego UPR-u. Wszyscy zakładają, że każdy coś zyska.
Korwin-Mikke liczy na nową popularność, a ci wszyscy działacze mają nadzieję, że będą taktowani podmiotowo przez Korwina-Mikkego. Dochodzi do konfliktu interesu więc Korwin-Mikke zakłada nową partię, pewnie znowu z tymi którzy jeszcze nie mieli z nim doświadczenia. Znów dochodzi do zderzenia wzajemnych oczekiwań, do konfliktu i tak w kółko, trwa to od początku lat 90. Wielu wyborców lidera KNP patrząc na jego dokonania traci cierpliwość, ale szybko zdobywa nowych.
Not. ed
